Narodowe Stowarzyszenie Czarnych Dziennikarzy i Narodowe Stowarzyszenie Dziennikarzy Latynosów chciały zorganizować debaty obu kandydatów z dziennikarzami tych stowarzyszeń. Donald Trump im odmówił, ale Joe Biden przyjął wyzwanie. 

W trakcie tej debaty Lulu Garcia-Navarro ze stacji radiowej NPR spytał go o to, czy w razie zwycięstwa będzie dążył do normalizacji stosunków z Kubą. Spytał go również co sądzi o różnicach w podejściu do problemu imigracji pomiędzy Amerykanami kubańskiego i wenezuelskiego pochodzenia. 

W odpowiedzi Biden wygłosił słowa, które wiele osób uznało za obraźliwe dla czarnoskórych.

- W przeciwieństwie do społeczności Afroamerykanów, z wartymi odnotowania wyjątkami, społeczność Latynosów jest niesamowicie zróżnicowana, ma niesamowicie zróżnicowane poglądy na sprawy. Kiedy pojedziesz na Florydę spotkasz się z bardzo innymi poglądami na imigrację niż w Arizonie. Więc to bardzo zróżnicowana społeczność. 

Komentarz Bidena szybko wywołał oburzenie i komentarze, że jego zdaniem wszyscy czarni są tacy sami. Jego sztab zaczął od razu ratować sytuację. W oświadczeniu napisali, że komentarz Bidena dotyczył różnorodności opinii politycznych i nie był w żadnej formie oceną zróżnicowania kulturowego czarnej społeczności.

„Jeżeli obejrzycie całe nagranie i transkrypcję, to będzie jasne, że wiceprezydent Biden odnosił się do różnorodności poglądów wśród Latynosów pochodzących z poszczególnych państw Ameryki Łacińskiej. Nagranie które krąży po internecie zostało tak przycięte aby sugerować, że chodzi o różnorodność rasową, ale tak nie jest”

- napisał jego wysoko postawiony doradca Symone Sanders. 

Sam Biden postanowił jednak nie ułatwiać im zadania i niemal równocześnie z jego wydaniem po raz kolejny wygłosił taką opinię, tym razem na konferencji stowarzyszenia zrzeszającego latynoskich polityków i urzędników.

- Możemy zbudować nową administrację która w pełni odda zróżnicowanie naszego narodu. Zróżnicowanie społeczności Latynosów. Kiedy mam na myśli pełne zróżnicowanie, w przeciwieństwie do społeczności Afroamerykanów, jesteście z każdego krańca świata. Z Europy. Od czubka Ameryki Południowej aż do naszej granicy, do Meksyku i Karaibów. Inne tło, inne narodowości, ale wszyscy są Latynosami. 

W końcu Biden chyba zrozumiał, co zrobił bo postanowił odnieść się do sprawy osobiście na Twitterze. „Dzisiaj wygłosiłem pewne komentarze na temat różnorodności w społecznościach Afroamerykanów i Latynosów które chciałbym wyjaśnić. W żaden sposób nie miałem zamiaru sugerować, że społeczność Afroamerykanów jest monolitem- nie jeśli chodzi o tożsamość, o poglądy czy o cokolwiek innego. W ciągu swojej kariery widziałem różnorodność myśli, pochodzenia i sentymentów w społeczności Afroamerykanów. To ta różnorodność sprawia, że nasze miejsca pracy, społeczności i kraj stają się lepsze”. 

To nie byłą jednak jedyna wpadka podczas tego wywiadu. Wiek Bidena (77 lat) i liczne wpadki podczas kampanii, jak chociażby pomylenie własnej siostry z żoną, sprawiły, że wiele osób zaczęło się zastanawiać czy cierpi na demencję. Kiedy czarnoskóry dziennikarz CBS News Errol Barnett spytał go o to, czy zrobił sobie test zdolności kojarzenia faktów Biden zareagował agresją i nawiązał w swojej odpowiedzi do rasistowskiego stereotypu, że wszyscy czarnoskórzy są narkomanami. „To tak jakbym ja cię spytał, czy przed tym programem zrobiłeś test czy bierzesz kokainę czy nie. Co myślisz, co? Jesteś ćpunem?”.

Kampania Trumpa szybko wykorzystała wpadkę Bidena przeciwko niemu. Pochodząca z mieszanej rodziny Katrina Pierson, która była jego rzecznikiem prasowym w 2016 i obecnie jest jednym z głównych doradców stwierdziła w oświadczeniu, że słowa Bidena to przykład „patrzącego z góry białego, liberalnego rasizmu”. „Joe Biden powiedział grupie czarnoskórych reporterów, że „wszyscy wiecie, że czarni myślą tak samo". Jest powód dla którego Biden nie może liczyć na wsparcie czarnych wyborców i jest nim jego mentalność właściciela plantacji. Biden wolałby żebyście się zamknęli, wrócili do szeregu i znali swoje miejsce”. 

- Obraziło mnie to, ale to nie był pierwszy raz kiedy Joe Biden obraził mnie i innych czarnoskórych wyborców. To po prostu nieprawda. Nie możesz powiedzieć, że Haitańczycy, Afrykanie i inni czarnoskórzy Amerykanie są tacy sami. To po prostu nieprawda. To tylko pokazuje, że uważa, że głosy czarnoskórych po prostu mu się należą

 - powiedziała portalowi Daily Caller. 

Ostatnia wpadka Bidena sprawiła, że wiele osób przypomniało sobie o poprzedniej. W maju udzielając wywiadu czarnoskóremu prezenterowi radiowemu Lenardowi McKelveyowi powiedział,  że jeśli jakiś czarnoskóry nie może zdecydować czy powinien głosować na niego czy na Trumpa to tak naprawdę nie jest czarnoskóry.