Do zdarzenia doszło 6 sierpnia. Około godziny 5.30 pracownik sklepu przy ul. Zgierskiej w Łodzi poinformował policję, że przed chwilą wszedł do niego zakrwawiony mężczyzna, który potrzebuje pomocy.

W rozmowie z pokrzywdzonym funkcjonariusze ustalili, że zaatakował go bliżej nieznany mu mężczyzna, z którym wcześniej pił alkohol. Po opatrzeniu ran przez załogę wezwanego na miejsce pogotowia ratunkowego, 36-latek przewieziony został do szpitala

- przekazała w niedzielę Katarzyna Zdanowska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

Policjanci zabezpieczyli na miejscu zdarzenia szereg śladów i rozpoczęli poszukiwania sprawcy, które zakończyły się jeszcze tego samego dnia. Po południu zapukali do drzwi mieszkania na Bałutach, gdzie miał znajdować się podejrzewany mężczyzna. Był to dobry trop, a kompletnie zaskoczony 24-latek nie stawiał oporu.

Przyznał, że razem z ofiarą spożywał alkohol. Nad ranem doszło między nimi do kłótni, podczas której 36-latek odgrażał się, że zrobi krzywdę jego krewnym. Słysząc te groźby, późniejszy napastnik tylko na chwilę poszedł do domu, aby po chwili wrócić z zabranym z mieszkania nożem i zadać nim kilka ciosów

- zrelacjonowała Zdanowska.

Mężczyzna w przeszłości nie był notowany. Usłyszał już zarzut usiłowania zabójstwa, co zagrożone jest karą dożywotniego pozbawienia wolności. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany