- Zakończono już czynności z zatrzymanymi. Wszystkie osoby opuściły już komendy – poinformował rzecznik stołecznej policji, nadkom. Sylwester Marczak.

Podał, że 48 osobom przedstawione zostały zarzuty dotyczące czynnego udziału w zbiegowisku. Ponadto – jak przekazał - w przypadku pięciu osób postawiono także inne zarzuty, m.in. uszkodzenia radiowozu oraz naruszenia nietykalności policjanta. Wobec tych osób zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego.

Wstępne obserwacje przedstawił również Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Zdaniem przedstawicieli, którzy rozmawiali z ponad 30 zatrzymanymi, część z nich nie brała czynnego udziału w proteście. Zwracano uwagę również na przypadki nieadekwatności działań funkcjonariuszy. Szczegóły KMPT na przedstawić w raporcie.

W związku z aresztem dla Michała Sz. - przedstawiającego się jako Małgorzata Sz. "Margot" - w piątek przed warszawską siedzibą Kampanii Przeciw Homofobii odbył się protest. Protestujący przeszli na Krakowskie Przedmieście, gdzie doszło do starć z policją - zaatakowany został m.in. radiowóz. Policja zatrzymała łącznie 48 osób.

Według prokuratury, Michał Sz. podejrzany jest o dokonanie czynu chuligańskiego polegającego na udziale w zbiegowisku, brutalnym zaatakowaniu działacza fundacji pro-life oraz niszczeniu mienia należącego do fundacji. Chodzi o zdarzenia z 27 czerwca tego roku. Taki czyn zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. Sąd zastosował wobec niego w piątek dwumiesięczny areszt tymczasowy, uwzględniając zażalenie prokuratora. W połowie lipca zgodnie z decyzją sądu wobec Sz. zastosowano policyjny dozór i poręczenie w kwocie 7 tys. zł.

W sobotę Michał Sz., jak poinformowała policja, został doprowadzony do aresztu śledczego.


W odpowiedzi na powtarzające się prowokacje środowisk LGBT do najnowszego wydania tygodnika "Gazeta Polska" dołączona została kolejna naklejka. 

- Ta naklejka wyraża nasz sprzeciw wobec agresji, którą kierują w stronę katolików ideolodzy LGBT. To sprzeciw wobec przemocy, ataków na osoby wierzące i znieważanie świętych symboli

- komentował akcję redaktor naczelny "GP", Tomasz Sakiewicz.