W związku z decyzją o areszcie wobec aktywisty Michała Sz. przedstawiającego się jako Małgorzata Sz. "Margot", wczoraj po południu przed warszawską siedzibą Kampanii Przeciw Homofobii odbył się protest. Protestujący przeszli na Krakowskie Przedmieście, gdzie doszło do starć z policją - zaatakowany został m.in radiowóz. Policja zatrzymała łącznie 48 osób.

-  W przypadku naszych działań opanowanie to podstawa. Tego nam nie zabrakło. Jednak tam, gdzie dochodzi do ataku na życie i mienie, opanowanie to także zdecydowane użycie środków przymusu bezpośredniego w tym siły fizycznej

 - napisała na Twitterze stołeczna policja. Do wpisu dołączony jest link do artykułu, w którym opisano, że demonstrujący przed warszawską siedzibą Kampanii Przeciwko Homofobii byli agresywni wobec funkcjonariuszy oraz używali wobec nich wulgaryzmów.

W końcu doczekaliśmy się także stanowiska warszawskiego ratusza. Zaskoczenia nie było...

- W Warszawie nie może być miejsca na dyskryminację. Osoby potrzebujące pomocy o porady prawnej mogą korzystać z naszej ofert. Od 2013 roku m.st. Warszawa dofinansowuje poradnictwo prawne i psychologiczne dla osób zagrożonych dyskryminacją lub jej doświadczających

- czytamy w załączonym komunikacie.

Ponadto magistrat przekazał, że również Stowarzyszenie Lambda Warszawa oraz Stowarzyszenie Interwencji Prawnej udzielają pomocy psychologicznej i prawnej dla przedstawicieli dwóch szczególnie "wrażliwych grup ryzyka", czyli... mieszkających w Warszawie osób LGBT oraz migrantów.

Głos zabrał także Rafał Trzaskowski. "W Warszawie nie może być miejsca na dyskryminowanie kogokolwiek" - napisał na Twitterze, także oferując pomoc prawną i psychologiczną. Nie dodał jednak, czy jego słowa dotyczą również katolików, którzy muszą znosić ostatnio profanacje świętych symboli przez aktywistów LGBT.