Przemysł lotniczy, pierwsza pozycja we francuskim eksporcie, został boleśnie dotknięty przez wywołany pandemią koronawirusa kryzys transportu lotniczego. Ta niebywała od 20 lat recesja określana jest przez ekspertów jako katastrofa.

W 2019 roku Airbus dostarczył 863 samoloty pasażerskie dla 99 klientów, jednak w bieżącym roku zamówienia spadły już o niemal połowę - pisze w czwartek "Le Monde".

Eksperci przewidują ciężki czas dla zatrudnienia szczególnie w regionie Tuluzy, europejskiej stolicy lotnictwa, jak określa się to miasto we Francji. W jej okolicach przemysł lotniczy i jego podwykonawcy zatrudniają 95 tys. osób, a Airbus ogłosił pod koniec czerwca likwidację 3600 stanowisk pracy.

Zwolnienia w sposób automatyczny zmuszą do redukcji kooperantów – cytuje niedawny reportaż dziennika “Le Monde” szefów przedsiębiorstw pracujących głównie dla Airbusa, którzy przyznają, że rząd francuski próbuje amortyzować wstrząs poprzez „długoterminowe częściowe bezrobocie”.

Według cytowanego przez „La Gazette des Communes” Jeana-Marca Zulianiego, geografa specjalizującego się w ekonomii i planowaniu przestrzennym, „Airbus i lotnictwo to drzewo, które zasłania las”, ponieważ system produkcyjny regionu tuluskiego „jest zróżnicowany bardziej niż się wydaje”.

Jego zdaniem Tuluza dysponuje „mniej widocznymi niż lotnictwo, ale bardzo obiecującymi specjalnościami, które są mało dotknięte przez kryzys" - związanymi ze zdrowiem, biotechniką, cyberbezpieczeństwem, wojskowością czy przemysłem rolno-spożywczym.

Zdaniem ekspertów ucierpieć musi bilans handlowy Francji, gdyż lotnictwo to pierwsza pozycja jej eksportu, która przyniosła w 2019 roku 64 mld euro, co w wielkim stopniu przyczyniło się do redukcji deficytu handlowego Francji.

10 mld euro przewidziane w rządowym planie wsparcia dla przemysłu lotniczego pomoże w ograniczeniu bezrobocia i będzie bronić miejsca Francji w handlu międzynarodowym – twierdzi w piątkowym numerze dziennik ekonomiczny „Les Echos”.



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl