Kult jest publiczny

Szymon Hołownia oznajmił, że nie będzie uczestniczył w mszy św. odprawionej w intencji Polski i prezydenta Andrzeja Dudy w dniu inauguracji drugiej kadencji. Powód? Poważne traktowanie zasady rozdziału państwa i Kościoła.

Warto zatrzymać się nad istotą jego wypowiedzi. Hołownia stwierdził: „Udział w obrzędach religijnych zawsze powinien być prywatną sprawą polityka, a nie transmitowanym przez telewizje i radia teatrum”. Kłopot w tym, że rozdział państwa i Kościoła przechodzi między instytucjami, a nie wewnątrz osoby. Polityk jest jednością – jest katolikiem i obywatelem, a uczestnictwo w liturgii, która jest zawsze aktem publicznym, jest jednym z tego wyrazów. Odrzucenie uczestnictwa w publicznych uroczystościach religijnych w imię zasady rozdziału państwa i Kościoła jest w istocie uznaniem, że sfera publiczna jest sferą pozbawioną odniesienia do Boga, odseparowaną, a polityk działa w dwóch odmiennych przestrzeniach. Jako człowiek – w sferze mającej odniesienie do Boga, jako polityk – w sferze, w której odniesienie do Niego i do publicznego kultu (a ten zawsze musi być publiczny) jest niedopuszczalne. Takie podejście niewiele ma wspólnego z tym, jak Kościół widzi politykę.

 

 

Źródło:

Tomasz P. Terlikowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo