Jak poinformowała w piątek rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej mjr Elżbieta Pikor, obywatel Ukrainy, który oficjalnie przewoził transport płyt MDF, został złapany na gorącym uczynku w czwartek. Przemyt udaremnili funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej oraz Krajowej Administracji Skarbowej.

W trakcie kontroli przestrzeni ładunkowej naczepy tira funkcjonariusze zauważyli folię wystającą z elementów konstrukcyjnych podłogi. Podejrzenia kontrolerów okazały się słuszne. Pod składanymi segmentami ujawnili 100 kilogramów bursztynu zapakowanego do kilkudziesięciu foliowych worków

– wyjawiła mjr Pikor.

Dodała, że bursztyny były różnej wielkości, część z nich była wstępnie obrobiona. "Były też całkiem spore i piękne okazy" - zapewniła. Wartość przemytu oszacowano na ponad 385 tys. złotych.

Kierowca samochodu przyznał się do przemytu, a mundurowym tłumaczył, że jantar miał trafić na rynek w Polsce

– dodała rzeczniczka BiOSG.

Postępowanie w tej sprawie prowadzi komórka dochodzeniowo–śledcza KAS pod nadzorem prokuratury. Na poczet grożącej kary zabezpieczono 35 tys. zł.

Mjr Pikor przekazała, że obecny przemyt bursztynu jest drugim tego typu zdarzeniem wykrytym przez funkcjonariuszy BiOSG w 2020 r. Poprzednie miało miejsce w styczniu na przejściu granicznym w Medyce. Wtedy strażnicy graniczni udaremnili przemyt ok. 32 kg jantaru.