Rząd w czasie pandemii powinien stymulować inwestycje, nawet kosztem zwiększenia deficytu budżetowego, ale impuls aktywnej polityki fiskalnej powinien być rozsądnych rozmiarów - powiedział prof. Ryszard Bugaj.

Profesor zaznaczył, że obecnie, gdy inwestorzy prywatni wstrzymują się z inwestycjami ze względu na ich niższą niż prognozowano efektywność, państwo powinno inicjować różnego rodzaju przedsięwzięcia infrastrukturalne.

"Dzięki inwestycjom powstają nowe miejsca pracy, wzrasta krajowa produkcja i popyt, a to w efekcie przyczynia się do podniesienia dynamiki PKB"

wyjaśnił.

Wskazał, że takie subsydiowanie jest dziś wskazane nawet kosztem zwiększenia deficytu budżetowego.

Zaznaczył jednak, że należy bardzo precyzyjnie wyważyć, ile pożyczonych pieniędzy można na inwestycje przeznaczyć.


   "Impuls aktywnej polityki fiskalnej powinien być rozsądnych rozmiarów, tak żeby gospodarki nie wywrócić"

powiedział.

 Wyjaśnił, że jeżeli bodziec popytowy finansowany z deficytu będzie zbyt wysoki, Polsce może grozić niebezpieczny wzrost inflacji.

Podkreślił też, że wielkości inwestycji finansowanych z deficytu nie wyliczy się za pomocą żadnych algorytmów.

 "Tu trzeba wziąć pod uwagę wiele różnych czynników, np. jaką korzyć z danego przedsięwzięcia będą miały krajowe przedsiębiorstwa, a jaką producenci zagraniczni, albo na ile pobudzenie impulsu importowego jest ważne dla naszej gospodarki"

powiedział.

Zaznaczył też, że zwiększenie deficytu może się wiązać w przyszłości z koniecznością szukania oszczędności budżetowych.

Bugaj wskazał, że spadek inwestycji prognozowany jest w większości krajów. Zaznaczył, że rządy, które przejęły na siebie znaczącą część kosztów walki z pandemią, oprócz nakładów na rozruszanie gospodarek, muszą też wyważyć, na ile kierowane przez nich kraje mogą otworzyć się na inwestorów zagranicznych, a na ile zamknąć przed nimi. Mówił, że różnego rodzaju ograniczenia wprowadziły m.in, Niemcy, Austria, Włochy czy Kanada. Również w Polsce w tzw. Tarczy 4.0 wprowadzono zapisy, których celem jest ochrona polskich firm, operujących w kluczowych dla polskiej gospodarki sektorach, a osłabionych w związku z COVID-19, przed wrogimi przejęciami przez podmioty zagraniczne.

"Dobra polityka gospodarcza to taka, która szuka różnych punków równowagi i bierze pod uwagę różne punkty odniesienia, różne uwarunkowania"

podsumował.


Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl