Prokurator generalny skierował do Sądu Najwyższego skargę nadzwyczajną ws. prawomocnego nakazu zapłaty 6 tys. zł, których domagał się od klientki bank pomimo spłacenia przez kobietę kredytu - poinformowała Prokuratura Krajowa.

W sprawie tej w marcu 2007 r. pozwana przez bank kobieta zawarła umowę o kredyt gotówkowy o wartości 5 tys. 775 zł. Chodziło o raty, które klientka w całości spłaciła, a w konsekwencji w maju 2008 r. kredyt został uznany za zakończony. W końcu 2009 r. nastąpiło połączenie banków, w tym tego, który udzielił pozwanej kredytu. W wyniku tego doszło do ujednolicenia systemu informatycznego, a w następstwie dokonano zmiany numerów umów zawartych z dotychczasowymi klientami. Zmieniono także numer umowy zawartej z pozwaną. W czerwcu 2013 r. nowopowstały bank uznał, że klientka nie spłaciła kredytu i dokonał przelewu przysługującej mu wierzytelności na rzecz Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego, który zaproponował kobiecie polubowną spłatę zadłużenia.

W wyniku tego do Sądu Rejonowego w Kielcach trafił pozew o zapłatę 6 tys. 700 zł. Sąd w postępowaniu upominawczym wydał nakaz zapłaty kredytu z odsetkami. Kobieta złożyła sprzeciw od tego nakazu argumentując, że spłaciła raty i nastąpiło też przedawnienie ewentualnego roszczenia. Sąd odrzucił jednak sprzeciw pozwanej. Odwoływania od tego postanowienia były także bezskuteczne. Kobieta m.in. nie uzupełniała w terminie wszystkich braków formalnych, do czego zobowiązywał ją sąd. Ostatecznie sprawa została przekazana do komornika.

W konsekwencji zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand wniósł do SN skargę nadzwyczajną do nakazu zapłaty wydanego przez kielecki sąd rejonowy. W skardze wniesiono o uchylenie nakazu zapłaty i orzeczenie w tej sprawie przez Sąd Najwyższy.

Według prokuratury, sąd w Kielcach rażąco naruszył przepisy kodeksu postępowania cywilnego i konstytucyjne zasady: ochrony zaufania jednostki do państwa i jego organów, sprawiedliwości proceduralnej, prawa do rzetelnego i sprawiedliwego ukształtowania postępowania sądowego oraz ochrony konsumentów.

Zdaniem prokuratora generalnego, sąd nie powinien rozpatrywać tej sprawy w trybie postępowania upominawczego, ponieważ okoliczności wskazane w pozwie można było uznać za budzące wątpliwości.

"Z uwagi na to, że doszło do zmiany wierzyciela umowy, należało w sposób bardziej pogłębiony przytoczyć argumentację potwierdzającą racje stojące za wniesieniem pozwu i rozstrzygnięciem sprawy w trybie upominawczym"

wskazano w skardze.

Według prokuratury, sąd działał w tej sprawie automatycznie, bez dochowania staranności, mimo że kształt pozwu przemawiał - jak dodano - za rozpoznaniem sprawy w innym trybie. W skardze wskazano, że sąd zdecydował się na rozpoznanie sprawy w trybie upominawczym i nie rozważył wszystkich istotnych okoliczności mogących mieć wpływ na rozstrzygnięcie.

Jak wskazała prokuratura, w sprawie tej naruszono zasadę ochrony zaufania obywateli do państwa i jego organów. 

"Pozwana miała bowiem prawo do przypuszczenia, że nawet w wypadku ewentualnego wytoczenia przeciwko niej powództwa przez wierzyciela, skoro spłaciła dług, to nie zostanie wobec niej nałożony obowiązek ponownego spełnienia świadczenia, a powództwo zostanie oddalone"

podkreśliła prokuratura.


Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl