„To bez wątpienia obok Xawerego Dunikowskiego najwybitniejszy rzeźbiarz polski 1 połowy XX wieku” - napisał historyk sztuki prof. dr hab. Lechosław Lameński na stronie Muzeum Augusta Zamoyskiego w Jabłoniu. „Obdarzony niezwykle silną osobowością, wszechstronnie wykształcony, wysportowany (z powodzeniem jeździł konno i na rowerze, biegał, pływał, a także żeglował), od najmłodszych lat wykazywał zainteresowanie szczególnie mu bliską rzeźbą” - dodał.

„Wprowadził zupełnie nowy typ artysty: zadzierzysty, głośny humor, ani śladu suchot, ani peleryny, ani długich czy półdługich włosów, za to buty z ćwiekami, portki z surowego płótna, czy łowickich pasiaków, szał sportowy, championaty nart, a na dobitkę jeszcze rekordy rowerowe.(…) Ten styl w owym czasie był nowy w Polsce”

– napisał o Zamoyskim w pamiętniku jego kuzyn, malarz Józef Czapski.

Zamoyski w młodości twierdził, że sam sobie stwarza epokę. A w starszym wieku mówił: „jestem PeKaZet, to znaczy Polakiem, katolikiem, Zamoyskim”. Swą życiową filozofię przedstawił w listopadzie 1922 r. w „Zwrotnicy” publikując artykuł „O kształtowaniu”, w którym napisał: „Poza czasem poświęconym rzeźbie — używam życia!!! Trenuję muskuły, biegam, robię skakankę, tańczę, wspinam się po górach, jeżdżę na nartach i śpię w śniegu! Poza rzeźbą nie znam wyższej przyjemności, większej możliwości użycia życia, jak sport: cała rzeźba we własnym ruchu ciała”.

Historyk sportu Wojciech Szatkowski uzupełnił, że Zamoyski był cenionym w kraju i za granicą sportsmenem. Startował w biegach na 18 km i 30 km na nartach, w sztafetach i biegach na wytrzymałość.

Najbardziej barwnym jego wyczynem sportowym był rajd kolarski na trasie Paryż – Zakopane, o długości 2928 km. Rzeźbiarz wyruszył 7 sierpnia 1925 r., miał na przejazd 21 dni. Takie były ustalenia zakładu - jak podała „Gazeta Poranna” - „o furę pieniędzy z argentyńskim multimilionerem”.

Malowniczą trasę przez Francję, Szwajcarię, Austrię i Czechosłowację August pokonał etapami po ok. 130 km dziennie. „W piątek, 28 sierpnia, w sam dzień swoich imienin, zajechał o 18.20 przed… Kasprowicza, udekorowanego flagą powitalną z dziesięciopałkową koroną, jako że u nas w Rzeczypospolitej pamiętają, co to za ród Zamoyscy” - podała zakopiańska prasa i dodała, że w podróży August „pod Sillein w Austrji, prześcignął pociąg mięszany”. O finale zakładu nic nie wiadomo, prawdopodobnie dlatego, że dżentelmeni o „furach pieniędzy” głośno wówczas nie opowiadali.

15 stycznia 2019 r. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wynegocjowało zakup kolekcji rzeźb Zamoyskiego, złożonej z 93 prac ze wszystkich okresów jego twórczości. „Cieszymy się, że zapobiegliśmy rozproszeniu tych dzieł” – powiedział wówczas PAP wicepremier, minister kultury Piotr Gliński.

Obecnie kolekcja jest prezentowana na wystawie „August Zamoyski. Myśleć w kamieniu” w Muzeum Literatury. Internetowa wersja ekspozycji dostępna jest na stronie zamoyski.muzeumliteratury.pl.