Sprawa dotyczy wypowiedzi Owsiaka podczas Przystanku Woodstock z 2017 roku. 

- Niech pani spróbuje seksu. Poczuje pani motyle w brzuchu, poczuje pani rozluźnione plecy. Poczuje pani kwiat we włosach, a przez to w głowie też się może poukładać

- powiedział Owsiak.

Sąd Apelacyjny orzekł dziś, że prezes Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy musi w oświadczeniu przeprosić byłą posłankę PiS i sędzię Trybunału Konstytucyjnego Krystynę Pawłowicz za wypowiedź podczas Przystanku Woodstock przed trzema laty.

Jak pisze Pawłowicz, sąd nakazał przeprosiny tylko za jedną wypowiedź. "Inne obelgi należały mi się, bo nie wolno mi krytykować jakiegoś Bono, którego Owsiak lubi. Inne wyzwiska od Owsiaka jako politykowi należą mi się" (pis. oryg.) - podnosi sędzia TK.

Dalej pisze, że sąd uratował Jerzego Owsiaka od jej roszczeń finansowych. „Za karę, że bezpodstawnie pozwałam Owsiaka, mam mu zwrócić koszty postępowania - 10 tys. złotych” - czytamy.

Sąd zobowiązał także Krystynę Pawłowicz do pokrycia kosztów sądowych. Odnosząc się do tego, Pawłowicz pisze: "wulgarnie oczerniający mnie Owsiak nawet kosztów procesu nie musi mi zwrócić”.

„Sąd tym wyrokiem upokorzył MNIE,ofiarę brutalności Owsiaka. Precz z takimi sądami !”

(pis. oryg.) - kończy Pawłowicz.