Według ustaleń policji, mężczyzna został w kościele wieczorem po ostatnim nabożeństwie, gdy wyszli już duchowni i wszyscy wierni. Wyłamał drzwiczki do trzech skarbon na ofiary i ukradł ponad 5 tys. zł. Potem otworzył drzwi kościoła kluczami znalezionymi w zakrystii i wyszedł niezauważony przez nikogo.

Po zgłoszeniu kradzieży funkcjonariusze zabezpieczyli ślady kryminalistyczne i nagrania z pobliskich kamer monitoringu, które zarejestrowały wizerunek sprawcy przestępstwa.

- Zebrany materiał dowodowy doprowadził policjantów na trop 26-letniego mężczyzny, który okazał się również poszukiwany za przestępstwa o podobnym charakterze. Zatrzymany przyznał się do zarzucanego mu czynu

 - dodał Prokopczyk.

Podejrzanemu przedstawiono zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi kara do 10 lat więzienia.

Według policji, w przypadku zatrzymanego można mówić o "zjawisku przestępczości migrującej", ponieważ poprzednich kradzieży dokonał w innych częściach Polski, m.in. w Lublinie i Częstochowie. Był też poszukiwany do odbycia kary kilkudziesięciu dni pozbawienia wolności.