Zgodnie z decyzją ogłoszoną przez szefową szkockiego rządu Nicolę Sturgeon, o godz. 17 miejscowego czasu wszystkie puby, bary i restauracje w Aberdeen muszą zostać zamknięte. 228 tys. mieszkańców miasta nie może odwiedzać się w domach, ani przemieszczać się w celach rekreacyjnych na odległość większą niż 5 mil (nieco ponad 8 km) od domu, zaś pozostałym osobom zalecono, by nie przyjeżdżali do miasta. Restrykcje wprowadzono wstępnie na siedem dni, po czym nastąpi ocena sytuacji.

Ognisko epidemii SARS-CoV-2 w Aberdeen wykryto w jednym z tamtejszych pubów. Od czasu potwierdzenia pierwszego zakażenia wśród osób, które w nim przebywały, co nastąpiło 26 lipca, liczba wywodzących się stamtąd przypadków wzrosła już do 54.

- Ten wirus nie odszedł, a jeśli ktoś miał wątpliwości, to dziś mamy dowody na to, jak bardzo jest to prawdą. Wciąż jest i nadal jest wysoce zakaźny i nadal jest bardzo niebezpieczny. Wybuch w Aberdeen jest ostrym przypomnieniem tego. Pokazuje, co może się stać, jeśli pozwolimy uśpić naszą czujność

- podkreśliła Sturgeon.

Mimo tego ogniska w Aberdeen, sytuacja epidemiczna w Szkocji jest znacznie lepsza niż w Anglii i Walii, choć nieco gorsza niż w Irlandii Północnej. Jak wynika z danych brytyjskiego rządu, ostatni jak dotychczas zgon z powodu Covid-19 zarejestrowano 17 lipca, co oznacza już 18 kolejnych dni bez ofiary śmiertelnej. Ich łączna liczba pozostaje na poziomie 2491, co przekłada się na 45 zgonów na 100 tys. mieszkańców, podczas gdy w Anglii ten wskaźnik wynosi 74.

Te statystyki uwzględniają jednak tylko zgony, w których potwierdzono obecność koronawirusa testem. Dane Narodowego Rejestru Szkocji (NRS) uwzględniają wszystkie przypadki, gdy koronawirus był wymieniony w akcie zgonu, nawet jeśli nie został przeprowadzony test i według nich zmarło z powodu Covid-19 4208 osób.

Jeśli chodzi o zakażenia, to w ostatnich pięciu dniach zdarzyły się dwa takie, gdy ich liczba była równa lub większa niż 30, co było pierwszym takim przypadkiem od początku czerwca. Nadal jednak zarówno liczba nowych przypadków, jak i łączna w stosunku do populacji jest wyraźnie niższa niż w Anglii i Walii. Od początku epidemii w Szkocji wykryto 18 717 zakażeń.