Pytany wcześniej o interwencję wobec tego mężczyzny nadkom. Marczak powiedział, że jednym z powodów interwencji było to, że mógł on stwarzać zagrożenie dla siebie i innych, ale - jak dodał - „całość materiału jest szczegółowo analizowana”.

Analizowane będzie zachowanie mężczyzny, istotne będą także zawiadomienia, które będą do nas kierowane w najbliższym czasie. Istotne będą również zeznania świadków: to jakich słów używał i jakie gesty wykonywał w kierunku poszczególnych osób.
- podkreślił nadkom. Marczak.

Z kolei Rafał Trzaskowski twierdzi, że ma „bardzo sprzeczne informacje na temat tej interwencji” policji. Powiedział też, że jeśli chodzi o samo usunięcie flagi - to „uważa to za przesadę”.

Natomiast jeśli ta osoba prowokowała - wtedy być może ta interwencja jest uzasadniona, to jest kwestia przypadku jednostkowego. Natomiast jeżeli dziś się dowiaduję, że osoby, które zawiesiły flagę na pomniku - a jasno powiedziałem, że nie podoba mi się tego typu akcja i że jest to albo prowokacja, albo happening - i że jeśli uznajemy, że żądamy szacunku dla wszystkich mniejszości, to powinniśmy też szanować wrażliwość innych. Ale jeśli ja się dowiaduję, że policja tych ludzi zatrzymuje - na ulicy, gdzieś w mieszkaniach - to coś absolutnie nieprawdopodobnego.
- powiedział.

Nawiązał w ten sposób do zatrzymania przez stołecznych policjantów osób w związku ze znieważeniem warszawskich pomników. Jak przekazał nadkom. Sylwester Marczak, stołeczni policjanci zatrzymali w tej sprawie pierwsze podejrzane osoby, które trafiły do policyjnego aresztu.

Chodzi o sytuację, gdy w nocy z wtorku na środę na warszawskie pomniki nałożono tęczowe flagi oraz chustki z symbolem nawiązującym do ruchu anarchistycznego. Z manifestu opublikowanego w internecie wynika, że akcja miała na celu walkę z homofobią. Jeszcze w środę wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z tymi zdarzeniami.

Trzaskowski podkreślił, że dziwi go traktowanie przez prokuraturę priorytetowo tej sprawy.

Wszyscy wiemy, ja jako gospodarz miasta też, że naprawdę dzieją się rzeczy dziesięć razy bardziej poważne w Warszawie i każdym innym mieście i wtedy nie ma tak zdecydowanej interwencji prokuratury i policji, ja uważam, że dzisiaj próba zatrzymania, a potem być może aresztowania kogoś, kto zawiesił flagę, jest zdecydowanym nadużyciem praw policji i prokuratury.
- przekonuje Trzaskowski.

Dopytywany, co w tej sytuacji powinno stać się za uczestnikami happeningu, Trzaskowski powiedział:
Na pewno nie zasługują na areszt, to jest jakiś obłęd.
- mówił.