- Już jesteśmy w trakcie drugiej, płytkiej fali - oceniła lekarka na łamach dziennika "Augsburger Allgemeine". Jak dodała, obserwowany obecnie wyższy poziom nowych zakażeń to efekt rozluźnienia dyscypliny i powszechnego pragnienia powrotu do normalności.

Według szefowej związku może to doprowadzić do zaprzepaszczenia sukcesu w pierwszej fazie pandemii, kiedy Niemcom udało się opanować transmisję SARS-CoV-2. Johna zaapelowała przy tym do Niemców, by nadal stosowali zasady dystansu społecznego i nosili maseczki ochronne.

Zdaniem lekarki, szpitale są przygotowane na przyjęcie nowej fali pacjentów z koronawirusem, ale ceną tego będzie stopniowe redukowanie dostępnych miejsc dla innych chorych. Według oficjalnych statystyk, w Niemczech wolnych jest w tej chwili 12,2 tys. z 21 tys. łóżek na oddziałach intensywnej terapii. Tylko 270 z nich jest zajmowanych przez chorych na Covid-19.

We wtorek łączna liczba zakażeń koronawirusem w Niemczech wzrosła o 879 do 211 281. Osiem osób zmarło na Covid-19, zwiększając łączny bilans ofiar śmiertelnych w RFN do 9156.