Politycy opozycji podważają decyzję Sądu Najwyższego. Po tych słowach będą mieć sporą zagwozdkę

Chciałbym powiedzieć posłom i senatorom, że ich mandat wynika stąd, że ta sama izba, którą krytykują, stwierdziła ważność wyborów parlamentarnych - tymi słowami do krytyki stwierdzenia ważności wyboru Andrzeja Dudy na prezydenta odniósł się rzecznik Sądu Najwyższego sędzia Aleksander Stępkowski. Odpowiadając na zarzuty ze strony byłego szefa PKW Wojciecha Hermelińskiego przyznał, że gdyby ten zapoznał się z uzasadnieniem uchwały, "nie formułowałby tak w tak łatwy sposób swojej krytyki".

fot. Aleksander Mimier/ niezalezna.pl

W poniedziałek w pełnym składzie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego orzekła, że wybory prezydenckie z lipca br. są ważne. Wcześniej SN rozpatrzył blisko 6 tys. protestów wyborczych.  W zaledwie 92 przypadkach Izba uznała za zasadne (w całości lub w części) zarzuty w nich zawarte, jednak -w jej ocenie- nie miały one wpływu na wynik wyborów. Większość protestów (m.in. te złożone przez pełnomocnika komitetu Rafała Trzaskowskiego) została pozostawiona bez dalszego biegu.

W rozmowie na antenie radiowej Jedynki rzecznik Sądu Najwyższego sędzia Aleksander Stępkowski pytany był o krytyczne względem poniedziałkowej uchwały SN głosy polityków opozycji. Niektórzy z nich wskazywali, że uchwała podjęta została przez izbę powstałą na mocy nowej ustawy o SN z 2017 r., w której zasiadają sędziowie nominowani przez KRS w nowym składzie.

- Większość spośród polityków, którzy formułują tego typu wypowiedzi to posłowie lub senatorowie. Chciałbym im powiedzieć, że ich mandat poselski (lub senatorski -red.) wynika z tego, że ta sama Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych stwierdziła w zeszłym roku ważność wyborów parlamentarnych. A zatem jeśli oni się uważają za posłów (lub senatorów -red.), przyznają, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych jak najbardziej posiada kompetencje do stwierdzenia ważności wyborów zarówno do Sejmu i Senatu, jak i wyborów prezydenckich

- odparł rzecznik SN.

W rozmowie przytoczono też opinię b. szefa PKW Wojciecha Hermelińskiego, który wskazywał z kolei, że wybory prezydenckie zostały przeprowadzone z naruszeniem przepisów konstytucji, m.in. art. 128, który stanowi, że wybory prezydenta RP powinny zostać zarządzone na dzień przypadający nie wcześniej niż na 100 dni i nie później niż na 75 dni przed upływem kadencji urzędującego prezydenta. Hermeliński przypomniał też, że zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego nie powinno się zmieniać ordynacji wyborczej w okresie krótszym niż sześć miesięcy przed wyborami.

Odpowiadając na te zarzuty, rzecznik SN przytoczył uzasadnienie poniedziałkowej uchwały SN, w którym mowa o tym, że sąd w pełni podziela stanowisko Trybunału Konstytucyjnego akcentujące stabilność procesu wyborczego oraz prawa wyborczego. Jak wskazano, oznacza to, że poza "nadzwyczajnymi okolicznościami o charakterze obiektywnym" niedopuszczalne jest wprowadzanie istotnych zmian w prawie wyborczym w okresie sześciomiesięcznej "ciszy legislacyjnej" przed wyborami, które miałyby być organizowane w oparciu o nowe przepisy.

Równocześnie Sąd Najwyższy zauważył, że prawo wyborcze nie przewiduje rozwiązań adekwatnych do tak szczególnej sytuacji, jaka powstała w związku z pandemią wywołaną wirusem SARS-CoV-2.

"Stan epidemii, połączony z sytuacją nieodbycia się wyborów w konstytucyjnym terminie, w ocenie Sądu Najwyższego, mieści się w zakresie "nadzwyczajnych okoliczności o charakterze obiektywnym", wskazanych przez Trybunał Konstytucyjny"

- uznała w poniedziałek Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

- Nie wydaje się, żeby można było kwestionować w jakikolwiek sposób z punktu widzenia konstytucyjnego tę problematykę. Myślę, że sędzia Hermeliński, gdyby zapoznał się z uzasadnieniem wczorajszej uchwały SN, nie formułowałby w tak łatwy sposób swojej krytyki. Zazwyczaj jest tak, że najłatwiej dyskutuje się o książkach, których się nie czytało, jak również o wyrokach, których uzasadnień się nie czytało

- stwierdził rzecznik SN.

 

Źródło: PAP, niebalezna.pl

#Sąd Najwyższy #Aleksander Stępkowski

am
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo