To spadek w odnotowywanej liczbie zgonów w porównaniu z końcówką lipca. Prezydent Donald Trump ocenił nawet w poniedziałek, że "wirus ustępuje".

Jednocześnie wykluczył powrót do zamknięcia gospodarki, tak jak to miało w USA miejsce na wiosnę. - To ważne, by wszyscy Amerykanie wiedzieli, że całkowity lockdown nie jest realną drogą do przodu i w ostateczności przyczyniłby się do większych szkód - stwierdził.

W związku z niepokojącymi statystykami doktor Deborah Birx, koordynator ds. koronawirusa w administracji Trumpa powiedziała w niedzielę, że Stany Zjednoczone weszły w "nową fazę" epidemii koronawirusa.

Świadczy o tym m.in. wysoki odsetek dodatnich wyników testów na obecność SARS-CoV-2 w niektórych stanach na południu kraju. W Alabamie w ciągu ostatnich siedmiu dni to 21,55 proc., w Missisipi 21,12 proc., a na Florydzie 18,92 proc.

Łącznie w USA wykryto ponad 4,7 mln przypadków koronawirusa. To blisko dwa razy więcej niż w drugim pod tym względem kraju świata - Brazylii. W poniedziałek liczba ta powiększyła się o ponad 46 tys. To spadek w porównaniu z końcówką lipca, gdy regularnie rejestrowano ponad 60 tys. nowych przypadków.

W USA trwa dyskusja dotycząca powrotu dzieci do szkół pod koniec lata, za czym opowiada się Biały Dom. Zwolennicy takiego kroku wskazują, że przyniesie to korzyści dla psychiki dzieci i odciąży rodziców, którzy będą mogli poświęcić się pracy zawodowej. Przeciwnicy uważają natomiast, że sytuacja epidemiologiczna jest zbyt niebezpieczna, by na to zezwalać.

Główny epidemiolog kraju Anthony Fauci ocenił w poniedziałek, że szkoły i uczelnie mogą przyjmować uczniów i studentów pod warunkiem zachowania odpowiednich rygorów bezpieczeństwa.

- Podstawową kwestią powinno być zawsze bezpieczeństwo, zdrowie i dobro dzieci i nauczycieli, a także ewentualne rozprzestrzenianie się wirusa na rodziców i innych członków rodziny

- stwierdził.

W USA to w gestii władz stanowych i lokalnych spoczywa decyzja o tym, w jaki sposób wznowić zajęcia szkolne. Podejmowane są różne decyzje, z różnymi terminami i trybami nauczania (wirtualnym, w klasach lub w systemie mieszanym). W Houston początek zajęć w klasach przełożono w piątek na 8 września. W Kalifornii co najmniej 90 proc. uczniów w nowym semestrze uczyć się będzie online.

Z danych ośrodka badawczego Pew Research wynika, że w trakcie epidemii 28 proc. Amerykanów w wieku 16-24 lata ani nie jest zapisana do szkół, ani nie pracuje. Problem ten dotyczy szczególnie młodych Afroamerykanów - w ich przypadku odsetek ten wynosi aż 34 proc.