- Sport w dobie pandemii odgrywa bardzo ważną rolę w życiu społecznym, dlatego powrót najważniejszych imprez rangi międzynarodowej jest bardzo istotny - mówi minister sportu, Danuta Dmowska-Andrzejuk.

Polska gospodarka wraca do normalności. Jednym z narzędzi, które ma pomóc polskim rodzinom, a jednocześnie branży turystycznej w odrabianiu strat jest bon turystyczny. Czy w Pani ocenie będzie to sprzyjać również aktywnej turystyce oraz rozwojowi rekreacji w kraju?

Danuta Dmowska-Andrzejuk: Uważam, że dodatkowe wsparcie skierowane do polskich rodzin, w sytuacji osłabienia gospodarki przez koronawirusa, to bardzo dobre rozwiązanie. Katalog wydatków jest bardzo szeroki, ale osobiście mam nadzieję, że polskie rodziny chętnie przeznaczą bon turystyczny na szeroko pojętą aktywność fizyczną. Będzie można nim także opłacić między innymi pobyt na obozie sportowym.

Obecnie za dział „turystyka” odpowiedzialne jest co prawda Ministerstwo Rozwoju, jednak również resort sportu wspiera w pewnym zakresie wypoczynek.

Tak, Ministerstwo Sportu wraz z partnerem, którym jest Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej, realizuje program „Sportowe Wakacje+”. Jego celem jest promowanie prozdrowotnych wartości sportu oraz przekazywanie nowym pokoleniom doświadczeń i pamięci historycznej. „Sportowe Wakacje +” to wsparcie organizacji obozów sportowych, a także zajęć, turniejów, eventów, konkursów oraz innych wydarzeń sportowych w Polsce. To jeden z naszych pomysłów na aktywizację społeczeństwa w dobie pandemii.

Kibice sportowi mogą być choć częściowo usatysfakcjonowani, bo mimo pandemii sportowcy wrócili na stadiony i do hal, udało się zakończyć rozgrywki piłkarskie, znów są emocje. Jakie dalsze plany ma Pani resort w tym zakresie?

Umożliwiliśmy publiczności powrót między innymi na stadiony, boiska, sale i hale czy na baseny. Zaznaczam, że przepisy dotyczą wszystkich dyscyplin, nie tylko piłki nożnej. Obecnie, podczas wydarzeń lub zajęć sportowych, publiczność może zajmować nie więcej niż 50% miejsc dla niej przewidzianych. Tutaj ważne jest przestrzeganie zasad, które określiliśmy w rozporządzeniu: zajmować należy co drugie miejsce w rzędach naprzemiennie, 
a w przypadku braku wyznaczonych miejsc na widowni należy zachować odległość 1,5 m.

A jak Pani przewiduje - co przyniosą kolejne miesiące?

Nikt nie wie co przyniesie okres jesienno-zimowy. Staramy się na to przygotować. Może być tak, że przyjdzie taki czas, iż udział kibiców nie będzie możliwy. Wojewodowie mają narzędzie, by w razie pogarszającej się sytuacji epidemicznej w regionie, wstrzymać udział publiczności w masowych wydarzeniach sportowych.  Pandemia to praca na żywym organizmie – nie ma schematów działania, musimy reagować na bieżąco, kierując się najważniejszym – bezpieczeństwem naszych obywateli.

Przed nami Igrzyska w Tokio - czy jest szansa, żeby odbyły się w zapowiadanym terminie?

Okoliczności związane z pandemią koronawirusa wydłużyły oczekiwanie na Letnie Igrzyska Olimpijskie o rok. Wierzę, że mimo wyjątkowej sytuacji, ten dodatkowy czas pozwoli Biało-Czerwonym na lepsze przygotowanie, a niektórym także na zdobycie kwalifikacji. Chyba już wszyscy jesteśmy spragnieni olimpijskich emocji. Nasi reprezentanci są wytrwali, waleczni i ambitni – wierzę w to, że Biało-Czerwoni równo za rok staną do walki o spełnienie marzeń na olimpijskich arenach.

Czy przygotowania naszych sportowców do igrzysk trwają pomimo pandemii?

My, jako Ministerstwo Sportu, staramy się zapewnić naszym reprezentantom maksymalny komfort przygotowań do igrzysk. Koronawirus tego nie zmienił – wprowadziliśmy szereg rozwiązań, by polski sport mógł - z ograniczeniami, ale funkcjonować. Umożliwiliśmy sportowcom szybki powrót do Ośrodków Przygotowań Olimpijskich - Centralnego Ośrodka Sportu, a później także do innych specjalistycznych ośrodków o strategicznym znaczeniu dla sportu wyczynowego. Przedłużyliśmy stypendia dla zawodników, żeby zwiększyć komfort przygotowań w tym trudnym okresie. Przełożenie Igrzysk wiąże się z wydłużeniem cyklu olimpijskiego, dlatego umożliwiliśmy wydłużenie kadencji władz wszystkich związków sportowych po to, by mogły się one rozliczyć po przyszłorocznych Igrzyskach Olimpijskich. Związki sportowe są rozliczane z całego cyklu olimpijskiego – nie ma to znaczenia czy zawodnicy się zakwalifikują do Igrzysk czy nie. Kwalifikacje potrwają do końca czerwca 2021 roku, Igrzyska odbędą się na przełomie lipca i sierpnia, a wydłużona kadencja władz PZS-ów może ulec przedłużeniu do 30 września 2021 roku.

Niedawno spotkała się Pani z delegacją Stowarzyszenia Europejskich Komitetów Olimpijskich. Celem wizyty delegacji w Polsce było omówienie przygotowań do organizacji III Igrzysk Europejskich w Krakowie i Małopolsce w 2023 roku. Jakie inne duże imprezy sportowe są planowane w najbliższym czasie w Polsce?

Tak, kilka dni temu spotkałam się z delegacją Stowarzyszenia Europejskich Komitetów Olimpijskich. Celem wizyty w Polsce było omówienie przygotowań do organizacji III Igrzysk Europejskich w Krakowie i Małopolsce, które odbędą się w 2023 roku. Polska, jako gospodarz imprez sportowych najwyższej rangi, wielokrotnie miała okazję udowodnić, iż jest krajem otwartym i gościnnym. W organizację III Igrzysk Europejskich zaangażowany jest sztab profesjonalistów na czele z przedstawicielami rządu, samorządu i Polskiego Komitetu Olimpijskiego, co jest gwarantem przygotowania tego wydarzenia na najwyższym poziomie.

Jakie znaczenie mają takie imprezy dla Polski, dla poszczególnych regionów kraju?

Sport w dobie pandemii odgrywa bardzo ważną rolę w życiu społecznym, dlatego powrót najważniejszych imprez rangi międzynarodowej jest bardzo istotny. Już 5 sierpnia rozpoczyna się 77. Tour de Pologne UCI World Tour. W tym roku nasz narodowy wyścig kolarski będzie pierwszym etapowym wyścigiem World Tour po przerwie związanej z pandemią koronawirusa. Organizator przekazał nam kompleksowy materiał zawierający wszystkie procedury bezpieczeństwa. Zrezygnowano z publiczności na startach i metach oraz wszystkich dodatkowych aktywności dla widzów. W tym czasie skupiono się na sportowej rywalizacji i maksymalnym bezpieczeństwie uczestników. We wrześniu na warszawskim Torwarze odbędą się Indywidualne Mistrzostwa Europy w Tenisie Stołowym. Do Polski przyjadą reprezentanci 40 krajów. Mam nadzieję, że inne państwa-gospodarze będą brali z nas przykład – jak w trudnym czasie z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa organizować sportowe imprezy rangi międzynarodowej.

Czy nasze związki sportowe, w Pani ocenie, sprostały nowym wyzwaniom związanym z pandemią?

Polskie związki sportowe były głosem poszczególnych środowisk sportowych w kolejnych etapach odmrażania polskiego sportu. Zaznaczam, że polski sport odmroził się w ciągu miesiąca – oczywiście, obowiązują zasady bezpieczeństwa oraz pewne ograniczenia, ale tego w dobie pandemii nie unikniemy. Przedstawiciele PZS-ów brali czynny udział w tym procesie – przygotowując plan na wznowienie treningów czy rozgrywek. Wspólnie pracowaliśmy, by móc się odnaleźć w nowej sportowej rzeczywistości. Dzięki temu mogliśmy małymi krokami iść naprzód.

Sport potrzebuje sponsorów. Istnieje obawa, że na skutek kryzysu zacznie ich ubywać. Jak to wygląda z naszej, krajowej perspektywy?

Danuta Dmowska-Andrzejuk: Otrzymałam zapewnienie od przedstawicieli Spółek Skarbu Państwa, że finansowanie w ramach Indywidualnych Umów Sponsorskich zostanie utrzymane. Kolejne są podpisywane – w czerwcu spółka KGHM Polska Miedź S.A. przyznała stypendia dla sportowców w ramach tegorocznej edycji programu „Miedziane Rywalizacje”. W lipcu Energa SA postanowiła wesprzeć w walce o olimpijski medal drużynę naszych szpadzistek. Jestem za to bardzo wdzięczna, bo dzięki temu Biało-Czerwoni mają zapewniony cykl przygotowań, a to bardzo ważne, gdy rywalizuje się z najlepszymi na świecie.

 


Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl