Z udziału w US Open wycofali się już australijski tenisista Nick Kyrgios i jego rodaczka - zajmująca pierwsze miejsce w światowym rankingu Ashleigh Barty. W filmie na Instagramie Kyrgios zapewnił, że nie ma problemów ze środkami bezpieczeństwa, jakie zostaną wprowadzone przez organizatorów US Open, ale potwierdził obawy o grę w czasach pandemii:

Nie zagram w tym roku w US Open. Żałuję w głębi serca, że nie będę rywalizował na jednej z największych aren sportowych, jaką jest kort Arthura Ashe'a, ale robię to dla nas wszystkich oraz w hołdzie dla setek i tysiące Amerykanów, którzy stracili życie. Można odbudować sport i gospodarkę, ale nie da się odzyskać utraconych istnień.

Niektórzy tenisiści obawiają się gry w US Open

Australijczyk skrytykował również tenisistów, którzy w dobie pandemii brali udział w dobrze płatnych turniejach pokazowych. Według niego narażali nie tylko swoje życie, ale także kibiców. Na jednej z takich imprez koronawirusem zakazili się Novak Djokovic, Grigor Dimitrow i Borna Coric.

Siódma rakieta świata Alexander Zverev uważa natomiast, że należałoby najpierw wznowić sezon w Europie. Ewentualnie później zawodnicy mieliby lecieć za ocean, gdzie obecnie jest najwięcej zakażeń koronawirusem. To właśnie przez pandemię tenisowy sezon został w marcu zawieszony i dopiero teraz w drugiej połowie sierpnia zostanie wznowiony.

To nie jest dobry czas, by lecieć do USA. Ale jeśli organizatorzy podejmą decyzję o rozegraniu turnieju, to co my zawodnicy mamy zrobić? Tym bardziej, jeśli rywale się zgodzą na przyjazd. Tu chodzi też o punkty rankingowe

- podkreślił 23-letni zawodnik i dodał, że na razie sam nie myśli o rezygnacji z udziału.

On sam ma nadzieję, że wszyscy będą przestrzegać restrykcyjnych zasad i nie będą przemieszczać się po mieście. "To wtedy może jakoś to będzie..." - powiedział.