Gość Tomasza Sakiewicza ujawnił wcześniej, że żaden z Polaków nie słyszał w całości nagrania rozmowy pilotów prezydenckiego tupolewa.

Jest odpowiedzialnością pułkownika Rzepy, który był w tym drugim pokoju, że nigdy nie zrobiono zapisu notatki służbowej z tej procedury. Co więcej, Rosjanie nie przekazali zapisu filmowego, który robili

- podkreślił minister Antoni Macierewicz

Jak dodał, nie dysponujemy materiałem dowodowym, który mógłby potwierdzić autentyczność tego, co dziś jest przedstawiane, jako wersja rosyjska.

Samolot z panem prezydentem i polską elitą narodową został wysadzony w powietrze. Najpierw doszło do eksplozji w lewym skrzydle, następnie w lewej części centropłatu, który zniszczył cały samolot i jego fragmenty uderzyły w ziemię. Głównym materiałem dowodowym na to, że tak właśnie było, jest odnalezienie przez laboratoria zagraniczne materiału wybuchowego na szczątkach samolotu. Najważniejszym, ze strony naszej komisji dowodem jest udowodnienie przez pana prof. Nowaczyka, że cała tragedia zaczęła się 100 metrów przed brzozą

- podkreślił szef podkomisji smoleńskiej.

To, co opisała pani Anodina i pan Miller to zupełnie inna katastrofa, niż ta, która się wydarzyła - dodał.

Film podsumowujący prace podkomisji ds. katastrofy smoleńskiej będzie miał swoją telewizyjną premierę już dziś (niedziela) o godz. 19.00 - tylko w Telewizji Republika.

Antoni Macierewicz odniósł się także do tego, że członkowie komisji Millera zaszyfrowali dane o ciałach ofiar katastrofy wulgarnym słowem. Wcześniej w programie "W punkt", rozmówca Katarzyny Gójskiej, wiceszef podkomisji smoleńskiej prof. Kazimierz Nowaczyk powiedział, że hasłem tym było słowo "dupa".

To była nie tylko pogarda, u niektórych z nich było widać na twarzach wyraźną satysfakcję, że ich wrogowie ponieśli śmierć. Część z nich była po prostu wyraźnie zadowolona, że doszło do tej tragedii. To jest coś niebywałego w cywilizacji ludzkiej w ogóle, a już szczególnie w chrześcijańskiej

- podkreślił Antoni Macierewicz.