To już tradycja, że w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego mieszkańcy stolicy i Czytelnicy „Gazety Polskiej” gromadzą się przed bramą główną Cmentarza Wojskowego na Powązkach na wspólnym śpiewaniu pieśni powstańczych. Jak wielokrotnie wspominali uczestnicy zrywu, piosenki te w trakcie wojennej gehenny dodawały im sił, były pełne błagania o zwycięstwo, przynosiły ukojenie, jednoczyły.

Dlatego powstańcy tak chętnie wciąż przychodzą je śpiewać i przyprowadzają swoje wnuki. Przez wiele lat śpiewy na Powązkach prowadziła Agnieszka Pawlik-Regulska przy akompaniamencie nieodżałowanego Janusza Kani. W tym roku koncert poprowadzili niezastąpieni bardowie Strefy Wolnego Słowa - Paweł Piekarczyk oraz Bartłomiej Kurowski.

ZOBACZ materiał naszej reporterki:

fot. Bartosz Kalich

fot. Bartosz Kalich


Godzina "W" była formalnym początkiem zrywu. Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. 1 sierpnia 1944 roku do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące.

W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Straty wśród ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po Powstaniu zostało niemal całkowicie spalone i zburzone.