Wielkie francuskie firmy odnotowują historyczne, sięgające miliardów euro straty w pierwszym półroczu 2020 roku z powodu epidemii koronawirusa. Koncerny planują oszczędności oraz restrukturyzację.

Koncern samochodowy Renault miał największą stratę w historii firmy - 7,3 mld euro w pierwszym półroczu. Z kolei koncern paliwowy Total stracił 7 mld euro, a publiczne francuskie koleje SNCF 2,4 mld euro - poinformowały firmy w komunikatach prasowych w tym tygodniu. Półroczna sprzedaż usług SNCF spadła o 21 proc. z powodu koronakryzysu i styczniowych strajków przeciwko reformie emerytalnej.

Minister transportu Jean-Baptiste Djebbari ogłosił niedawno, że państwo może wesprzeć SNCF kwotą „kilku miliardów euro”, ale zasady tego wsparcia nie są jeszcze znane.

Obroty Renault spadły o 34 proc., czyli nie mniej niż innych francuskich koncernów motoryzacyjnych, ale firma borykała się z problemami w strukturze właścicielskiej już przed kryzysem; Renault ma 44 proc. udziałów w Nissanie, który przynosił straty - 4,8 mld euro w pierwszym półroczu 2020 roku.

„Sytuacja jest bezprecedensowa” – powiedział nowy dyrektor generalny Renault Luca de Meo, cytowany w piątek przez dziennik „Le Figaro”. Zapowiada on sześcio- lub siedmioletni plan odbudowy firmy oraz proponuje dalsze obniżenie kosztów.

Z kolei prezes zarządu Grupy Renault Jean-Dominique Senard w wywiadzie dla „Le Figaro” zapowiedział, że koncern w swojej strategii położy nacisk na jakość produkcji, a mniej na wolumen sprzedaży oraz na produkcję małych samochodów i na sprzedaż globalną. Producent skoncentruje się na sprzedaży w regionach, w których marże są największe i tu Europa stanie się priorytetem dla firmy. Koncern zamierza również promować produkcję marek Dacia oraz Alpine.

Renault już pod koniec maja ogłosił zwolnienie 15 tys. osób na całym świecie, w tym 4600 we Francji.

Kilka firm z indeksu giełdowego CAC 40, jak L'Oreal, Hermes, Air Liquide, Danone, Orange czy Saint-Gobain, utrzymało jednak rentowność, a nawet, jak podkreślają zarządzający, nie ucierpiały znacząco przez kryzys.


„L'Oreal bardzo dobrze przetrwał ten niespotykany dotąd okres i stosunkowo niewiele wycierpiał”

zapewnia dyrektor generalny Jean-Paul Agon na łamach „Le Figaro”.

Agon poinformował o spadku sprzedaży o 11,7 proc. w pierwszym półroczu, przy równoczesnym wzroście sprzedaży online na poziomie 65 proc. Nie wykluczył również fuzji i przejęć na rynku kosmetycznym. Podkreślił, że firma utrzymała 100-procentowe zatrudnienie personelu.



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl