Na Jasnej Górze modlę się szczególnie o jedność Polaków – deklaruje pielgrzym. – Tutaj Matka Boża obrała swój tron i to jest nasza Kana Galilejska. I tutaj właśnie chcę prosić o to, w setną rocznicę Cudu nad Wisłą, aby Matka Boża zjednoczyła serca Polaków. Byśmy stawali się święci, a Polska stała prawem Bożym – podkreśla Ulewiński. Na Jasną Górę przyszedł po raz pierwszy. - Ale to podobnie, jak nigdy nie byłem na Giewoncie, czy w Wadowicach, także Pan Bóg mi wyznaczył tutaj naprawdę bardzo ciekawą trasę – przyznał.

Proces nawrócenia 27-letniego dziś Michała rozpoczął się w 2015 roku na rekolekcjach, podczas których spotkał ks. Dominika Chmielewskiego.

- Potem poszedłem do spowiedzi i od tego się tak naprawdę wszystko zaczęło, zacząłem żyć z Panem Bogiem fair i budować swoje życie na jego przykazaniach – opowiada KAI. – Staram się codziennie nawracać. Wcześniej moje życie było bardzo dalekie od Boga, na niczym mi nie zależało, imprezowałem, tak to głównie wyglądało. Teraz wszystko się zmieniło o 180 stopni. W domu kultywowaliśmy religijność tradycyjną, nie było tam żadnej głębi, żadnej osobistej relacji z Panem Bogiem - tłumaczy.

Pokutnik przemierza Polskę w lnianym płaszczu i w sandałach, z różańcem. Najpotrzebniejsze rzeczy nosi w plecaku, nie ma pieniędzy, a podczas wędrówki korzysta z życzliwości ludzi, którzy dają mu coś do jedzenia i miejsce do spania. - Wydaje mi się, że za sobą mam już około tysiąca kilometrów – szacuje. - Dzień rozpoczynam modlitwą, potem śniadanie i msza św - relacjonuje - Różaniec towarzyszy mi praktycznie przez cały dzień.

Po obiedzie, który jest darem kogoś życzliwego spotkanego po drodze, Ulewiński idzie dalej. - Każdego dnia nie wiem, gdzie będę spał. Pan Bóg się wszystkim zajmuje i naprawdę błogosławi. Jeżeli my zjednoczymy się i wspólnie podejmiemy tę pokutę i Pan będzie nam błogosławił tak, jak mi błogosławi w tej podróży, to Polska będzie wielkim narodem - opowiada pielgrzym.

Podkreśla, że nie chodzi mu o sławę, czy gromadzenie fanów. Inspiracją do pokutnej pielgrzymki były słowa z „Dzienniczka” s. Faustyny oraz czytanie Słowa Bożego.

- Studiując pewne fragmenty, po prostu poczułem w sercu, że Bóg chce, żebym podjął taką inicjatywę - wyjaśnia - Żebym nakreślił na Polsce znak krzyża i uzyskał błogosławieństwo do budowania „Państwa Bożego”, żeby Polska była takim państwem, jakim Pan Bóg chce. Ale wiedziałem, że do tego potrzebna jest pokuta, więc właśnie taką podjąłem pokutę za każdego Polaka. Mam nadzieję, że ta ofiara wyda owoce, że Polacy zrozumieją, że my potrzebujemy tej pokuty - dodaje.

Pielgrzymkę w intencji nawrócenia Polaków Michał Ulewiński rozpoczął 24 czerwca we wsi Różaniec w woj. warmińsko-mazurskim. Ma potrwać do września. Chce, by trasa pielgrzymki wyznaczyła krzyż na mapie Polski.