"Z uniwersalnym głosowaniem pocztowym w 2020 będą najbardziej niedokładne i sfałszowane wybory w historii. To będzie wielki wstyd dla USA. Przełóżmy wybory do czasu, kiedy ludzie będą mogli prawidłowo i bezpiecznie zagłosować?"

- napisał na Twitterze prezydent. W nawiasie podkreślił, że uważa dotychczasowe regulacje pozwalające na głosowanie pocztą za "dobre".

Prezydent nie ma bezpośredniej możliwości zmiany daty wyborów, którą wyznacza ustawa Kongresu. Na jej podstawie Od 1845 roku wszystkie wybory prezydenckie odbywały się w pierwszy wtorek po 1 listopada.

Trump wielokrotnie w tym roku zarzucał, bez przedstawienia dowodów, że zwiększenie możliwości głosowania pocztą doprowadzi do sfałszowania wyborów. Głosowanie korespondencyjne jest od dawna dozwolone we wszystkich stanach, choć różne są warunki, które trzeba spełnić, by to zrobić. Rozszerzenie głosowania pocztowego w związku z pandemią koronawirusa planuje w tym roku wiele stanów.

Pytany o zarzuty prezydenta wobec głosowania pocztą, prokurator generalny William Barr przyznał we wtorek w Kongresie, że nie ma powodów, by myśleć, że listopadowe wybory zostaną sfałszowane. Zastrzegł jednocześnie, że rozsądek nakazuje podejrzewać, że obce państwa będą starać się wpłynąć na wybory, fałszując karty do głosowania.

Według średniej z ostatnich ogólnokrajowych sondaży, opracowanej przez portal FiveThirtyEight, faworytem listopadowych wyborów jest kandydat Demokratów, były wiceprezydent Joe Biden, który ma ponad 8-punktową przewagę nad Trumpem. Według sondaży Biden wyraźnie przewodzi również w kluczowych dla wyborów stanach, takich jak Floryda, Pensylwania i Michigan.