Unijna komisarz ds. równości Helena Dalli poinformowała we wtorek, że odrzucono sześć wniosków o środki na projekty w ramach unijnego programu "Partnerstwo miast". W ich składanie, jak poinformowała, zaangażowane były polskie władze lokalne, które przyjęły rezolucje dotyczące "stref wolnych od LGBT" lub "praw rodzinnych". Komisja Europejska poinformowała, że nie zamierza podawać szczegółowych informacji o polskich projektach, które zostały odrzucone.

- Państwa członkowskie i władze państwowe muszą szanować unijne wartości i prawa podstawowe. Dlatego sześć wniosków o partnerstwo miast, w których składanie były zaangażowane polskie władze, które przyjęły rezolucje dotyczące "stref wolnych od LGBTI" lub "praw rodzinnych", zostało odrzuconych

 - napisała komisarz na Twitterze.

Ta decyzja wzbudziła ogromne kontrowersje. Nie milkną echa działań unijnej komisarz, 

– To jest skandal graniczący z bezczelnością, że komisarz unijna ds. równouprawnienia radośnie oznajmia, że pieniędzy nie dostały jakieś gminy, bo ona uważa, że powinno być inaczej, bo powinny głosować tak czy tak. Na to zgody nigdy nie będzie. To jest wejście w naszą autonomię, suwerenność

- mówił dziś wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik w radiowej Trójce.

- My mamy swoją konstytucję, porządek prawny i to jest bezczelne łamanie przepisów prawa. Pani komisarz nie podoba się to, że niektóre samorządy zdecydowały, że przyjmują deklarację w istocie, deklarację, która nie niesie za sobą żadnych konsekwencji, nie narzuca niczego żadnej osobie. Deklarację, że nie chce ideologii LGBT. Pani komisarz się to nie podoba, pogroziła palcem, radośnie oznajmiła to na Facebooku, a następnie zamroziła te pieniądze

- podkreślił.