Z wyników badań przeprowadzonych przez inwestora budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, czyli przez Urząd Morski w Gdyni wynika, że bursztyn znajduje się w dwóch złożach o objętości 900 kg i 500 kg. Łącznie daje to ok. 1,4 tony bursztynu na miejscu inwestycji.

Resort o tych badaniach informował w maju ubiegłego roku. Wtedy minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk poinformował też, że wartość bursztynu, który znajduje się na obszarze objętym przekopem, na podstawie badań i próbnych odwiertów oszacowano na 1,4 mln zł stosując przelicznik 1 tys. zł za kilogram.

W czwartek przed południem w Sejmie wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki poinformował, że według sporządzonej dokumentacji geologicznej na terenie przekopu Mierzei Wiślanej znajduje się złoże bursztynu, którego ilość szacuje się na 6,9 ton. Zaznaczył jednocześnie, że roboty nie dotarły jeszcze do tego złoża. Ministerstwo w wydanym komunikacie doprecyzowało jednak, że wartość 6,9 tony to ilość bursztynu, która znajduje się na całej Mierzei Wiślanej, nie zaś na terenie samej budowy.

Tymczasem wraz z postępem prac przy budowie kanału żeglownego przez Mierzeję Wiślaną, rośnie aktywność rosyjskich ośrodków propagandowych, które próbują podważyć lub ośmieszyć zasadność tej inwestycji. Teraz - związane z ochroną środowiska.

W Polsce mieliśmy spektakularne wydarzenia dot. właśnie zahamowania ważnych inwestycji stosując retorykę związaną z ochroną środowiska. Akurat w ustach polityków rosyjskich nie brzmi to zbyt poważnie...

- skomentował w programie Michała Rachonia minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk

Bardzo się cieszę, że politycy rosyjscy troszczą się o głębokość kanału. To walka gospodarcza. Budujemy niezwykle mocną konkurencję - wszystkie siły i środki są skierowane, żeby zablokować tę inwestycję. Stronie rosyjskiej zależy na tym, żeby swój port rozwijać. Rząd PiS zdecydował, że będziemy budować ten przekop i go wykonamy

- dodał.

Minister podkreślił, że w rosyjskiej propagandzie wymierzonej w przekop Mierzei pojawia się przede wszystkim kwestia ochrony środowiska. Jego zdaniem Rosja wykorzystuje „niekoniecznie polskie, ale i światowe organizacje ekologiczne, aby wywierać naciski na to, aby pod kątem ekologicznym blokować inwestycję”.

Zaznaczył, że działania Rosji mają też podłoże ekonomiczne. „Budujemy niezwykle mocną konkurencję wobec obwodu kaliningradzkiego, więc wszystkie siły i środki są skierowane na zablokowanie tej inwestycji, bo stronie rosyjskiej zależy na rozwoju swojego portu” - stwierdził szef resortu morskiego.

Jak mówił w czwartek w TVP Info Gróbarczyk, możliwości rozwojowe Elbląga leżą w dostarczaniu towarów do większych portów oraz obsłudze ruchu regionalnego towarów w obszarze Bałtyku, Morza Północnego.

Dodał, że port w Elblągu powinien przyciągnąć nowych klientów np. ze Wschodu i nowe grupy towarowe. "To ogromna szansa na przyciągnięcie klientów, których nie stać było na duże porty" - stwierdził minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Gróbarczyk zaznaczył, że przekop Mierzei jest wykonywany zgodnie z prawem. Jak mówił, „inwestycja nie ma żadnego wpływu negatywnego na ekologię”. „Takich przekopów np. w Holandii są setki” - wskazał. W jego ocenie nie można więc zakładać, że jakaś skarga spowoduje zablokowanie inwestycji.