Przed bramą cmentarza spotkamy się z Pawłem Piekarczykiem i Bartłomiejem Kurowskim. – Śpiewanie jest czymś, co dla powstańców było ważne jak oddychanie. Nie wyobrażam sobie uroczystości 1 sierpnia bez śpiewania. Piosenki powstańcze były wręcz rewiowe, jeśli chodzi o styl. Pozostało założyć pióra, śpiewać i żyć. Pieśń szturmowa batalionu Parasol kończy się sekwencją o kobietach, kwiatach i defiladzie. Nawet dramat walk na Woli, Śródmieściu czy Starym Mieście nie odebrał radości życia i siły. I tę siłę widać w tych piosenkach – mówi „Codziennej” muzyk Paweł Piekarczyk. I rzeczywiście, choćby w „Marszu Żoliborza” śpiewamy: „Nasze serca twardsze są od stali ich najcięższych dział. / Bez hełmu nasza skroń, lecz pęknie pocisk oń, / bo nasza wola to jest najwspanialsza polska broń”. Piekarczyk podkreśla, że ta siła i waleczność powstańców wyrażały się nie tylko na krwawym polu walki, lecz także właśnie w tych pieśniach. – To piękni ludzie, którzy do narzeczonej mówili jeszcze na krótko przed ślubem „proszę pani”. Walczyli ze względu na głęboko osadzony w sercu szacunek do Boga i ojczyzny. Nasi wrogowie bali się śpiewających Polaków. Te historyczne piosenki zagrzewające do walk, powstańcze, ale i wcześniejsze, żyją dziesiątki, setki lat. Jak kolędy. To kawałek naszego kodu genetycznego. Zrobienie obchodów bez śpiewania byłoby krzywdą dla powstańców i pamięci o nich – mówi poruszony Piekarczyk.

W weekend 1 i 2 sierpnia do wydania „Gazety Polskiej Codziennie” będzie dołączony śpiewnik pieśni powstańczych. Zachęcamy do kupienia gazety. Będzie ona też rozdawana przed bramą cmentarza Powązkowskiego w dniu obchodów. Dzięki temu wszyscy będą mogli przyłączyć się do śpiewu. W śpiewniku i programie występu artystycznego nie zabraknie utworu „Warszawskie dzieci” i słynnego tekstu:

„Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, / Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew! / Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, / Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!”.