"Zgromadzony w sprawie obszerny materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie kobiecie prokuratorskich zarzutów zabójstwa, składania fałszywych zeznań oraz nakłaniania innych osób do składania fałszywych zeznań" - poinformował w poniedziałek zespół prasowy śląskiej policji.

Podejrzana nie przyznała się do winy. Decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Za zabójstwo grozi jej dożywocie. - Wiele wskazuje na to, że w zbrodni mogły uczestniczyć także inne osoby. Śledczy nie wykluczają dalszych zatrzymań w sprawie - wskazują policjanci.

W maju 2017 roku kobieta zgłosiła zaginięcie męża - miał rzekomo pojechać na spotkanie biznesowe, po czym nie dał znaku życia. Dwa miesiące później w lesie nieopodal Włocławka myśliwy natknął się na zawinięte w folię zwłoki - badania genetyczne potwierdziły, że jest to zaginiony 56-latek. Charakter obrażeń wskazywał, że mężczyzna został zamordowany.

Po odnalezieniu ciała postępowanie w tej sprawie zostało przejęte z bydgoskiej prokuratury przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach. Policjanci z wydziału kryminalnego katowickiej komendy wojewódzkiej szybko podali w wątpliwość przedstawioną przez żonę mężczyzny wersję wydarzeń, mówiącą o jego tajemniczym zaginięciu. W śledztwie przesłuchano kilkadziesiąt osób, analizowano też m.in. nagrania z monitoringu i zawartość komputerów w firmie należącej do zamordowanego.

"Kolejne przesłuchane osoby i kolejne poczynione w sprawie ustalenia śledczych coraz bardziej przybliżały ich do żony zamordowanego mężczyzny, jednocześnie osłabiając wiarygodność złożonych przez nią zeznań. Jednym z istotnych dowodów okazała się sporządzona dwa miesiące temu przez policyjnego profilera identyfikacja psychologiczna – profil psychologiczny osoby podejrzanej o zbrodnię" - poinformowali policjanci.

Przed tygodniem - ponad trzy lata od zbrodni - podejrzana o morderstwo kobieta została zatrzymana i usłyszała prokuratorskie zarzuty.