"Dziennik Gazeta Prawna" napisał w ubiegłym tygodniu, że na jesieni mogą nas czekać kolejne wybory, gdyż z nieoficjalnych ustaleń dziennika wynika, że Prawo i Sprawiedliwość interesuje się zapowiadanym już wcześniej wyodrębnieniem stolicy i jej przyległości z województwa mazowieckiego. Nowe województwo objęłoby obecną Warszawę plus przylegające do niej powiaty, czyli tzw. obwarzanek. Według gazety, projekt ustawy w tej sprawie ma trafić do Sejmu jeszcze w lipcu.

W piątek w radiowej Jedynce szef KPRM Michał Dworczyk podkreślił, że analizę i prace dotyczące podziału województwa mazowieckiego są już zaawansowane. "Ostateczne decyzje będzie musiało podjąć kierownictwo polityczne naszej formacji" - zaznaczył.

Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik (PSL) ocenił ten pomysł jako nieracjonalny i szkodliwy. Nic dziwnego, gdyż poza Warszawą w województwie mazowieckim na zdecydowanie większe poparcie może liczyć Prawo i Sprawiedliwość. Dla koalicji PO-PSL ewentualne wybory mogłyby być pożegnaniem z władzą w województwie mazowieckim po wielu latach. 

O pomysł podziału województwa mazowieckiego został zapytany dziś w rozmowie z portalem Onet również szef PO Borys Budka. Padła odpowiedź, której można było się spodziewać. 

- Ten pomysł z Mazowszem wraca co jakiś czas nie dlatego, by cokolwiek wzmocnić, by cokolwiek poprawić. On wraca dlatego, że Kaczyński i spółka bardzo nie lubią, jeżeli coś nie jest w ich rękach i teraz patrzą na Mazowsze w kategorii łupów i mówią tak: "no to sobie podzielimy województwo, żeby przynajmniej część zagarnąć dla siebie"

 - grzmiał Budka.

Pytany o to, czy jest pomysł, aby zablokować podział Mazowsza, Budka przypomniał, że udało się zablokować projekt tzw. "Wielkiej Warszawy" za który odpowiadał obecny wicepremier Jacek Sasin, a który zakładał włączenie gmin podwarszawskich do stolicy.

- To zablokowali sami mieszkańcy. To referenda pokazały w tych gminach podwarszawskich, że nie chcą tej formuły, więc jeżeli PiS będzie chciał coś narzucać, to z pewnością spotka się z oporem społecznym

 - mówił Budka. Dodał, że nie widzi żadnego konkretnego pomysłu na to, dlaczego nowe województwo miałoby lepiej funkcjonować, a słyszy głosy, że będą większe utrudnienia np. kompetencyjne czy transportowe dotyczące komunikacji zbiorowej.