- Milczenie Donalda Tuska jest normą. Kiedy coś się waliło wówczas, gdy był premierem, zapadał się pod ziemię - rozpoczął Czarnecki, nawiązując do zachowania Tuska w obliczu zatrzymania aresztowania ministra transportu w jego rządzie.

Niegdyś bliska relacja Sławomira Nowaka z ówczesnym premierem sprawiła, że opinia publiczna oczekiwała komentarza Tuska w sprawie. Ten poinformował w piątek, że... jest na urlopie. "Informuję władze, że jestem na urlopie, więc chwilowo żadnych zbrodni nie popełniam. Urlopie, podkreślam, nie emeryturze" - napisał na Twitterze.

Odnosząc się do wpisu, Czarnecki przyznał, że Tusk dziś milczy, jakby nie znał Nowaka; jakby ten przechodził akurat z tragarzami.

Ocenił, że „z uporem godnym lepszej sprawy politycy Platformy Obywatelskiej wchodzą w ten sam kanał, mianowicie: przesądzają z góry, że to aresztowanie ma charakter polityczny”.

- Sytuacja, w której politycy Platformy uważają, że są świętymi krowami, jest absurdalna. To prowadzi do sytuacji, że jest kasta, która może robić wszystko, ale jeśli do akcji wkracza policja bądź prokuratura, jest wielki lament, że dzieje się im krzywda

- mówił dalej w programie „W Punkt”.

Eurodeputowany SLD zgodnie przyznał, że sprawa nie ma charakteru politycznego, ponieważ związana jest z wymiarami sprawiedliwości dwóch krajów - Polski i Ukrainy.

- Sprawa ta nie została wykorzystana w kampanii, a przecież minister sprawiedliwości w tej sprawie miał wiedzę jeszcze na długo przed wyborami prezydenckimi

- mówił Balt.

- Ta sytuacja dla pana Nowaka i całej Platformy Obywatelskiej nie jest komfortowa. Ja nie dziwię się, że koledzy z PO próbują przerzucać sprawę i pokazywać ją jako polityczną. (...) Pan Nowak pełnił bardzo ważne funkcje w Platformie Obywatelskiej i "odcięcie się" formalne doprowadziłoby do tego, że pan Nowak przestałby być "koleżeński" w stosunku do PO

- powiedział eurodeputowany.

Sławomir Nowak, były minister transportu oraz były szef ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor został w środę decyzją warszawskiego sądu aresztowany na trzy miesiące. We wtorek były polityk usłyszał zarzut kierowania w okresie od października 2016 r. do września 2019 r. zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Nowak jest podejrzany o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym podmiotom kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy. W efekcie tych przestępstw miał uzyskać 1,3 mln zł.