Przekazanie daru miało miejsce w czwartek w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Trzy niewielkie, zamknięte szklane buteleczki zawierające biały proszek trafiły wprost do muzealnego działu konserwacji, gdzie zostaną poddane niezbędnym zabiegom renowacyjnym.

Jak poinformowała rzecznik prasowy MIIWŚ Hanna Mik, fiolki podarowała gdańskiemu muzeum 90-letnia dziś Irena Kopytko – córka Pelagii i Adolfa Bergiel-Opalów. Małżeństwo to podczas II wojny światowej ukrywało w swoim krakowskim mieszkaniu w kamienicy przy ul. Batorego 19 dwie żydowskie dziewczynki – Julittę i Marię - córki zaprzyjaźnionych z nimi sąsiadów, małżeństwa Odrzywolskich.

Buteleczki z cyjankiem potasu dostarczyła małżeństwu Bergiel-Opala Armia Krajowa.

Trucizna miała pozwolić uniknąć niemieckiego okrucieństwa w razie, gdyby rodzina wpadła w ręce gestapo.

– poinformowała rzecznik prasowy MIIWŚ Hanna Mik.

Fiolki z trucizną przywiozła w czwartek do muzeum spokrewniona z Ireną Kopytko Magdalena Merta. 

Cyjanek potasu był w czasie II wojny światowej trucizną, którą dostarczano m.in. działaczom AK, by – w razie dostania się w ręce Gestapo – mogli ją zażyć i uniknąć w ten sposób tortur.