Do zdarzenia doszło w nocy 15 lipca podczas kolonii dla dzieci i młodzieży w jednym z ośrodków wypoczynkowych w Chłapowie w powiecie puckim na Pomorzu.

Jak wyjaśniła w czwartek w rozmowie z PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, 43-letni wychowawca kolonijny miał dopuścić się wobec 14-letniego chłopca "innej czynności seksualnej". Zaznaczyła przy tym, że nie doszło do próby gwałtu.

Prokurator Wawryniuk dodała, że nastolatek zadzwonił do swojej matki i opowiedział jej o zajściu. Kobieta powiadomiła o sprawie pozostałych opiekunów oraz policję.

Podejrzewany mężczyzna został zatrzymany. Śledczy znaleźli w jego telefonie treści pornograficzne z udziałem małoletnich.

Chłopiec, zgodnie z procedurą śledztwa, został przesłuchany przed sądem z udziałem biegłego psychologa

- powiedziała PAP prokurator Wawryniuk.

Rzeczniczka poinformowała też, że wychowawcy postawiono dwa zarzuty - dopuszczania się tzw. innej czynności seksualnej wobec osoby małoletniej poniżej 15. roku życia oraz posiadania dziecięcej pornografii.

43-latek nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Złożył w tej sprawie obszerne wyjaśnienia. Śledczy nie ujawniają treści zeznań. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Pucku aresztował mężczyznę na trzy miesiące.

 

Za dopuszczenie się wobec osoby małoletniej poniżej 15. roku życia innej czynności seksualnej lub doprowadzenie jej do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania grozi kara pozbawienia wolności od 2 do 12 lat.