Kilka dni temu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński potwierdził na antenie Radiowej Jedynki, że dojdzie do rekonstrukcji rządu. 

- Premier zostaje, ale rząd ma być inaczej skonstruowany; w sposób taki, który zlikwiduje stan, w którym niektóre decyzje są podejmowane w kilku ministerstwach, znaczy muszą przejść przez kilka ministerstw. Pewne ciągi decyzyjne są rozproszone, to do niczego dobrego nie prowadzi. 

- powiedział.

Oznacza to, że prawdopodobnie zmniejszona zostanie liczba ministerstw, ale mogą nastąpić także zmiany personalne. Prawie pewne wydaje się, że swoje dotychczasowe stanowisko opuści szef MSZ Jacek Czaputowicz, który sam potwierdził te doniesienia. 

-  Uważam, że ta rekonstrukcja, o której mówił prezes Kaczyński w niedzielę, będzie głęboka. Myślę, że założeniem jest znaczące zmniejszenie liczby resortów, do może nawet docelowo, nie wiem, czy za jednym etapem, za jednym zamachem, do 11-12 resortów 

- ocenił europoseł PiS Ryszard Czarnecki w programie "Rzeczpospolitej" #RZECZoPOLITYCE

Informacje te potwierdził także szef klubu Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Terlecki, który wyjawił, że liczba ministerstw prawdopodobnie zostanie zmniejszona, z czego po jednym przypadnie koalicjantom.

 Władze PiS już bardzo intensywnie zajmują się rekonstrukcją. Szczegóły poznamy, jak zrekonstruujemy

- mówił w Sejmie w rozmowie z dziennikarzami. 

- Biorąc pod uwagę zapowiedzi prezesa Prawa i Sprawiedliwości, że do rekonstrukcji dojdzie po wakacjach, możemy dostrzec w tym wskazówkę, że ta rekonstrukcja będzie bardziej strukturalna, w sensie łączenia pewnych ministerstw, a w mniejszym stopniu personalna. Pan prezes doskonale wyczuwa zapotrzebowania Polaków i dostrzega też, że pomiędzy niektórymi ministerstwami dochodziło do wydłużonej ścieżki ustaleń, więc to wszystko musi zostać przyśpieszone 

- stwierdził w rozmowie z portalem niezależna poseł PiS Jan Mosiński.