Dwie pierwsze bramki Liverpool zdobył efektownymi strzałami z dystansu - w 23. minucie trafił Gwinejczyk Naby Keita, a kwadrans później z rzutu wolnego precyzyjnie uderzył Trent Alexander-Arnold.

Osiem goli na Anfield. Liverpool po szalonym meczu pokonał Chelsea

Na 3:0 głową podwyższył Holender Georginio Wijnaldum, a stratę tuż przed przerwą zmniejszył Francuz Olivier Giroud. W drugiej połowie trzybramkową przewagę "The Reds" przywrócił Roberto Firmino. Był to dziewiąty ligowy gol Brazylijczyka w tym sezonie, ale dopiero pierwszy zdobyty na Anfield.

Chelsea nie złożyła jednak broni. W 61. minucie na 2:4 po błyskotliwej akcji Amerykanina Christiana Pulisica trafił Tammy Abraham, a w 73. sam reprezentant USA wykończył kontratak Chelsea i londyńczycy mieli już tylko o jedną bramkę mniej od Liverpoolu. Jednak ostatnie słowo należało do mistrzów - w 84. minucie wynik ustalił Alex Oxlade-Chamberlain.

We wcześniejszym środowym spotkaniu utrzymanie w elicie zapewnił sobie West Ham United. "Młoty", których bramki strzegł Łukasz Fabiański, zremisowały na wyjeździe z Manchesterem United 1:1.

Właściwie to po wygranych z Norwich City i Watfordem czuliśmy, że to wystarczy do utrzymania. Ale rozwianie wszelkich wątpliwości tutaj też było nam potrzebne

- skomentował trener West Hamu David Moyes, który w przeszłości prowadził też Manchester United.

West Ham uratował się przed spadkiem z Premier League

W ostatniej kolejce ciekawie zapowiada się walka o cztery pierwsze lokaty, dające awans do Ligi Mistrzów, oraz o utrzymanie w Premier League. Pierwsze dwa miejsca w tabeli zarezerwowane są dla Liverpoolu i Manchesteru City, ale w "czwórce" mogą znaleźć się trzy ekipy: Manchester United i Chelsea - po 63 pkt oraz Leicester City - 62. W niedzielę Leicester podejmie "ManU", natomiast Chelsea zmierzy się w Londynie z szóstą w tabeli ekipą Wolverhampton Wanderers, która walczy o awans do Ligi Europy.