Sławomir Nowak w areszcie

Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa rozpatrzył wnioski prokuratury dotyczące tymczasowego aresztowania b. ministra transportu Sławomira Nowaka, b. dowódcy jednostki "Grom" Dariusza Z. oraz biznesmena Jacka P. Decyzją sądu Sławomir Nowak i Jacek P. zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące.

Nowak usłyszał zarzut kierowania w okresie od października 2016 r. do września 2019 r. zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Były polityk jest podejrzany o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym podmiotom kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy. W efekcie tych przestępstw miał uzyskać 1,3 mln zł.

To elity kompradorskie!

Istnieje takie pojęcie, którego jakiś czas temu użył także Jarosław Kaczyński - elity kompradorskie. Pochodzi z dawnych Chin, gdzie przedstawiciele zachodu kupowali sobie lokalnych urzędników, czy kacyków, żeby reprezentowali ich interesy. Ci miejscowi Chińczycy niekoniecznie zawsze działali tylko na niekorzyść swojej grupy, swojej lokalnej społeczności. Czerpali ogromne zyski własne plus czasami nawet coś dla tej lokalnej społeczności robili. Natomiast globalnie powodowali, że zyski były wyłącznie po stronie tych, którzy im płacili. To dokładnie stało się w Polsce po '89 roku

- mówił w programie "Minęła 20" gość Michała Rachonia Piotr Lisiewicz, przypominając zarazem, że w Niemczech było tak, iż koszty korupcji w Polsce firmy mogły sobie wpisywać jako uzasadnione koszty i rozliczać je jako podatnicy.

Powstała grupa elit kompradorskich i to był dawny Kongres Liberalno-Demokratyczny powiązany wówczas wszelkimi możliwymi nitkami z Niemcami. Skąd Sławomir Nowak, ale także Bartłomiej Sienkiewicz i Leszek Balcerowicz na Ukrainie? Zdaje się, że był to eksport takich elit kompradorskich. Polscy magnaci przebrali się w krzyżackie płaszcze i pojechali na dzikie pola

- stwierdził dziennikarz "Gazety Polskiej".

Nowak przeszarżował

Jak analizował gość Michała Rachonia, wbrew zbyt rozbudowanym nadziejom wielu Ukraińców tego postsowieckiego wschodu było w Polsce przez lata, niestety, bardzo wiele. Wejście Polski do UE, podkreślił Lisiewicz, nie powodowało automatycznie, że ten dziki wschód się skończył.

Pewnie nawet niektórym przychodzi do głowy, że przedstawiciel elit kompradorskich - Sławomir Nowak w Gdańsku (w swoim mateczniku, gdzie Donald Tusk przybijał piątkę z sędzią Milewskim, prezesem sądu okręgowego) mógłby czuć się pewniej, bo jest u siebie. A tam być może przeszarżował. Walka z korupcją to jest coś, co może podnieść cały nasz region tak, żebyśmy się stali państwami, które aspirują do wartości europejskich nie takich jak LGBT i podobne ideologiczne rzeczy, tylko do tych standardów, które się kojarzyły Polakom (chociażby w latach komunizmu) z zachodem: transparentności, sprawiedliwości, solidności. Tego w naszym regionie nie było i bardzo charakterystyczne jest to, że pijarowiec Rafała Trzaskowskiego, partii która mówi o sobie "jesteśmy partią nowoczesną", gdy pojechał jako przedstawiciel bardziej oświeconej Europy, na Ukrainie zachował się tak, jak mówili dzisiaj prokuratura i służby antykorupcyjne

- dodał.