We wtorek zakończył się unijny szczyt budżetowy. Porozumienie zakłada powołanie funduszu odbudowy o wartości 750 mld euro: 390 mld euro będą stanowiły granty, a 360 mld euro pożyczki. Wartość całego budżetu UE na lata 2021-2027 wyniesie 1,074 bln euro.

Ostatniej nocy negocjacji zmieniono wcześniejsze zapisy dotyczące uzależnienia unijnych funduszy od praworządności, usuwając odniesienie do tej kwestii z fragmentu opisującego mechanizm warunkowości. We wnioskach ze szczytu przyjętych przez przywódców pojawił się zapis, że Rada Europejska "podkreśla znaczenie ochrony interesów finansowych Unii" oraz "poszanowania praworządności".

"Na tej podstawie zostanie wprowadzony system warunkowości w celu ochrony budżetu i funduszu odbudowy. W tym kontekście Komisja zaproponuje środki w przypadku naruszeń, które Rada przyjmie kwalifikowaną większością głosów. Rada Europejska szybko powróci do tej sprawy" - czytamy dokumencie.

Oznacza to, że Komisja najpierw przedstawi propozycję mechanizmu mającego chronić budżet, a następnie Rada UE zatwierdzi ten mechanizm większością kwalifikowaną. Potem sprawa trafi na Radę Europejską, gdzie decyzje zapadają jednomyślnie.

Wicepremier, minister kultury Piotr Gliński na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia, pytany o uzależnienie unijnych funduszy od praworządności odparł: "Praworządność rozumiana w sensie sprawdzania legalności wypłat i wykorzystywania tych pieniędzy".

"Tak jak mówimy i jak pisze cała prasa światowa, to był sukces Polski i Węgier, ponieważ uzyskaliśmy największe sumy wsparcia, jeżeli chodzi o tę perspektywę, która w tej chwili jest planowana - 776 mld zł"

- powiedział Gliński. Jego zdaniem, "to jest nieporównywalne do czegokolwiek przedtem".

"Ten absurdalny sposób, czy próba powiązania dostępu do środków europejskich z czymś, co określa się mianem praworządności, co jest bardzo nieprecyzyjne, ponieważ do tego worka praworządności wrzuca się bardzo różne rzeczy w zależności od tego, jak komu jest wygodnie" - zauważył wicepremier.

Na uwagę, że ma to być doprecyzowane, odparł, że "doprecyzowane ma być w obszarze dotyczącym legalności wydawania tych pieniędzy i sposobu wydawania, ale ostateczną decyzję, co do tych procedur podejmuje Rada Europejska". Jak przypomniał "ciało to składa się z szefów państw i to ciało podejmuje decyzję jednomyślnie".

"Nie ma tam możliwości, aby bez zgody Polski czy Węgier ta decyzja została podjęta"

- powiedział minister kultury.

Jak podała KPRM, Polska będzie mogła otrzymać z budżetu UE, tzn. w ramach Wieloletnich Ram Finansowych oraz Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy, ok. 139 mld euro w formie dotacji oraz 34 mld euro w pożyczkach. W przeliczeniu na złotówki - jak wylicza Kancelaria Premiera - oznacza to, że Polska będzie mogła skorzystać z ponad 776 mld zł wsparcia (w cenach bieżących), w tym: 623 mld zł w formie dotacji i 153 mld zł w formie niskooprocentowanych pożyczek.