We wtorek zakończył się unijny szczyt budżetowy. Jak informował wcześniej w Brukseli szef rządu, zawarte nad ranem porozumienie daje Polsce na najbliższe siedem lat (do 2027 r.) ponad 124 mld euro w bezpośrednich dotacjach, a razem z uprzywilejowanymi pożyczkami - w sumie 160 mld euro w cenach bieżących. 27-ka uzgodniła powołanie funduszu odbudowy gospodarki po pandemii koronawirusa (jego wartość to 750 mld euro). Z tej sumy 390 mld euro będą stanowiły granty, a 360 mld euro pożyczki. Wartość budżetu UE na kolejną siedmiolatkę wyniesie 1 bln 74 mld euro.

Po powrocie premiera Mateusza Morawieckiego z Brukseli do Warszawy, zorganizowano wspólną konferencję prasową z udziałem szefa rządu, a także z wicepremierami: Jadwigą Emilewicz, Jackiem Sasinem i Piotrem Glińskim.

Emilewicz w trakcie konferencji wskazała, że efekty szczytu UE są dobre i korzystne dla Polski, a dziś największym wyzwaniem jest to, byśmy potrafili zainwestować pieniądze z UE.

"Przełamaliśmy różne kryzysy. (...) Dziś wszyscy potrzebowali szybko tych konkluzji, by szybko wejść znowu na ścieżkę wzrostu"

- oświadczyła Emilewicz.

Jak dodała, wynegocjowany na szczycie kontrakt dla Europy jest "bardzo dobry i niezwykle korzystny dla Polski". To ponad 160 mld euro - stwierdziła Emilewicz, zaznaczając, że większość z nich, 125 mld euro - to dotacje, czyli te środki, których gospodarka potrzebuje najbardziej.

Emilewicz przyznała, że "za sprawą oszczędnych państw" Fundusz Sprawiedliwej Transformacji został ograniczony o 22 proc. względem pozycji wyjścia. Ale - jak stwierdziła - dla Polski zostanie ograniczony o 3 proc., czyli "Polska jest wielkim beneficjentem".

Szefowa MR zapowiedziała, że powstanie lista konkretnych projektów, inwestycji, które będą finansowane m.in. z funduszu odbudowy.

"W naszej propozycji dystrybucji środków, zwłaszcza z funduszu odbudowy, znajdzie się lista projektów indykatywnych, wskazanych, nazwanych +z imienia i nazwiska+, w które chcielibyśmy inwestować w najbliższych latach i o których wiemy, że przyniosą konkretne efekty"

- powiedziała wicepremier.

Emilewicz poinformowała, że środki te zostaną przeznaczone zarówno na infrastrukturę kolejową i drogową, ale nie będą to tylko duże projekty, lecz również te mniejsze, bardziej lokalne, w mniejszych ośrodkach.

"To są również środki na transformację energetyczną.(...) To wreszcie środki na modernizację na unowocześnienie polskich miast, aby stały się miastami inteligentnymi, przyjaznymi"- dodała Emilewicz.

Zdaniem wicepremier, "Polska dziś z całą pewnością współtworzy wspólnotę europejską na równych prawach". Jak wskazała, członkostwo Polski w Unii Europejskiej "jest jednym z warunków pokoju i bezpieczeństwa dla Polski, ale także jest niezwykle istotnym elementem w historycznym rozwoju Europy".

"Myślę, że dzisiaj współtworząc wspólnotę, ten efekt negocjacyjny pokazuje, że nie jesteśmy tylko tymi, którzy są na koniec biorcami, ale tymi, którzy kształtują przyszłość w jakim kierunku Europa będzie się rozwijać. To także bardzo istotna zmiana pozycji Polski w Europie"

- powiedziała.

Z kolei wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin podkreślił, że Polska potrafi realizować swoje interesy w UE.

"O polskie interesy trzeba twardo w UE walczyć, trzeba negocjować, trzeba szukać sojuszy, trzeba przekonywać do swoich argumentów, nie ustępować i wszędzie tam, gdzie jest to ważne dla naszej przyszłości, naszego interesu narodowego być twardym w takich negocjacjach"

- mówił wicepremier.

Zdaniem Sasina na unijnym szczycie "pokazaliśmy, że potrafimy swoje interesy w UE realizować". Stwierdził, że to "kolejny sukces polityki naszego rządu".

"Dzisiaj mamy kolejny sukces - 750 mld zł dla Polski, również dla polskiej gospodarki, ale również polskich firm, spółek Skarbu Państwa" - powiedział Sasin. Zaznaczył, że pieniądze te będą ważne dla budowania siły spółek Skarbu Państwa.

"To są największe polskie przedsiębiorstwa, te firmy, które budują dzisiaj obraz polskiej gospodarki, które najwięcej(...) inwestują"

- stwierdził.

Te inwestycje są potrzebne, bo - jak tłumaczył wicepremier - przed Polską wielkie wyzwania - np. związane z transformacją energetyczną.

"Te 3,5 mld euro, które zostały przeznaczone dla Polski z funduszu sprawiedliwej transformacji to pieniądze, które wspomogą ten proces realizowany przez polskie spółki energetyczne"

- wyjaśnił.

Zdaniem Sasina, pieniądze te "pozwolą nam z większym spokojem myśleć o skali wyzwań, które stoją dzisiaj przed polską energetyką". Te wyzwania - jak podkreślił - "będziemy realizować +bez pistoletu przystawionego do głowy+, +pistoletu+ konieczności osiągnięcia neutralności klimatycznej do roku 2050".

Minister zwrócił uwagę, że dzięki skutecznym negocjacjom udało się osiągnąć to, że cel klimatyczny będzie liczony dla całej Europy, a nie dla każdego kraju z osobna. "To daje nam dużo spokojniejszą perspektywę inwestowania i osiągania naszych celów w sektorze energetycznym" - podsumował.

Według Sasina, Mateuszowi Morawieckiemu udało się wynegocjować dodatkowe pieniądze na wsparcie mniej zamożnych regionów Polski.

"600 mln euro, to prawie 3 mld zł; konkretne pieniądze, które pozwolą podnosić poziom rozwoju tych terenów. I przede wszystkim pokazują, że polityka, którą realizujemy od prawie 5 lat, polityka zrównoważonego rozwoju, to jest polityka, która zyskuje dzisiaj uznanie w UE, jest oceniana, jako polityka właściwa, bo wyrównywanie poziomów rozwojowych poszczególnych regionów Europy, to jest jedno z tych fundamentalnych zadań, które UE chce realizować. My jesteśmy bardzo europejscy w tym zakresie"

- powiedział Sasin.