Ukraina nie zażąda ekstradycji Sławomira N. z Polski

/ By Platforma Obywatelska RP from Polska - Minister w Kancelarii Prezydenta Sławomir Nowak, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=34350299

  

Ukraina nie zażąda ekstradycji byłego pełniącego obowiązki dyrektora „Ukrawtodoru” Sławomira Nowaka z Polski – oświadczyli podczas konferencji prasowej dyrektor Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) Artem Sytnyk oraz pełniący obowiązki dyrektora Wydzielonej Prokuratury Antykorupcyjnej Maksym Hryszczuk.

„O ile nam wiadomo, dziś główny podejrzany ma podwójne obywatelstwo – polskie i ukraińskie” – powiedział Sytnyk.

„Popełnienie przestępstwa zaczęło się od tego, że pełniący obowiązki zastępcy „Ukrawtodoru” wyraził zamiar odebrania na terytorium Ukrainy środków bezprawnego zysku, ale później środki te trafiły na terytorium Polski. Dlatego jest obecnie przetrzymywany zgodnie z polskim prawem”

– powiedział Hryszczuk.

Przypomnijmy, ukraińskie śledztwo ustaliło, że wartość przetargów, które są weryfikowane w ramach dochodzenia dotyczącego Sławomira Nowaka wynosi 270 mln euro.

„Pełniący obowiązki dyrektora „Ukrawtodoru” proponował dla siebie wynagrodzenie na przedłużenie kontraktów, aby uniknąć płacenia kar… Metoda była osobliwa. Na terytorium Polski utworzono przedsiębiorstwo, a za wymagane wynagrodzenie był powiększany kapitał zakładowy tych przedsiębiorstw. W ten sposób były przeprowadzane nie tylko nielegalne przelewy finansowe, ale także w ten sposób legalizowano środki finansowe. Zaproponował swoje usługi w zakresie pomocy i zasugerował, że 50 proc. kapitału zakładowego zostanie zapewnione przez jego znajomych. Po zakończeniu swojej kadencji w „Ukrawtodorze” planował wejść do rady nadzorczej tego przedsiębiorstwa. To jest wierzchołek góry lodowej. Działania dochodzeniowe wciąż trwają”

– poinformował pełniący obowiązki dyrektora Wydzielonej Prokuratury Antykorupcyjnej Maksym Hryszczuk.


Dziś śledczy zakończyli przesłuchanie byłego ministra transportu Sławomira N. Podejrzany nie przyznał się do winy - poinformowała rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mirosława Chyr. Nie ma jeszcze decyzji ws. wniosku o zastosowanie środka zapobiegawczego.
 

"Sławomir N. i Dariusz Z. składali wyjaśnienia. Jacek P. odmówił składania wyjaśnień"

- wyjaśniła.

Z informacji przekazanych przez prokuraturę okręgową wynika, że nie ma jeszcze decyzji o skierowaniu do sądu wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanych.

Dzisiaj po godz. 8:00 były minister transportu został doprowadzony do warszawskiej prokuratury okręgowej w celu przesłuchania. Mężczyzna usłyszał zarzuty. Czynności zakończyły się około godz. 12.

Były minister transportu i były szef ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor Sławomir N. został w poniedziałek zatrzymany w związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy. Wraz z nim zatrzymano w Polsce dwie osoby - byłego dowódcę jednostki "Grom" Dariusza Z. oraz biznesmena Jacka P.

Dzisiaj N. usłyszał zarzut kierowania w okresie od października 2016 r. do września 2019 r. zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Były polityk jest podejrzany o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym podmiotom kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy. W efekcie tych przestępstw miał uzyskać 1 mln 300 tys. zł.

Z kolei Dariuszowi Z. oraz Jackowi P. postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy oraz przyjmowania korzyści majątkowych.

Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest równolegle przez CBA i Prokuraturę Okręgową w Warszawie a także Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną w Kijowie oraz Narodowe Antykorupcyjne Biuro Ukrainy.

W sprawie toczą się odrębne śledztwa w Polsce i na Ukrainie, a dowodami wymienia się i działania koordynuje specjalny zespół śledczych.

Wczytuję komentarze...


Lisiewicz: „Za wszystkich, których nie ma wśród nas”. Nasz hymn, lepszy od Marszu imperialnego!

/ H. Hach/pixabay.com/service/license/

Marsz imperialny ze Star Wars uznali za swój hymn manifestanci od aborcji. Od czapy? Fakt. Ale racjonalnie: marsz nie ma słów. Tylko wojowniczą melodię. Bo nie da się napisać porywającej pieśni o tym, że zabijanie dzieci z zespołem Downa jest super. Z tego samego powodu ich hasło to „Wyp…ć”. Emocje i zero tłumaczenia, o co chodzi. Bo to nikogo poza lewacką sektą by nie porwało. Natomiast nasz hymn ma dużo słów. Ma aż 8 minut i 39 sekund. Piosenka „W obronie życia” zespołu Irydion, mocno niegrzecznych chłopców z Brzegu, to jest coś najbardziej wstrząsającego, co powstało w polskiej muzyce po 1989 r. Tej piosenki nie da się wysłuchać bez łezki w oku. Posłuchajcie jej pod moim tekstem i udostępniajcie – pisze dla portalu Niezależna.pl Piotr Lisiewicz.
Czytaj artykuł »

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts