Solidarność była ruchem społecznym budowanym oddolnie, do którego mógł przystąpić każdy, kto chciał zmieniać rzeczywistość w Polsce. Każde działanie było przyjmowane z entuzjazmem. Nikt tego nie tworzył odgórnie, było wręcz przeciwnie – Solidarność tworzyły miliony zaangażowanych osób – mówi Ewa Tomaszewska. Jak dodaje, nazwa „Solidarność” jest zastrzeżona i prawa do niej ma związek zawodowy.

– Chciałabym również przypomnieć, że Rafał Trzaskowski działał na rzecz przywrócenia esbekom emerytur, a to jest niegodne wobec ofiar po stronie Solidarności

– podkreśla Tomaszewska. 

Mankamenty widzi również Jan Rulewski.

– Hasło i wyzwanie są potrzebne. Ale pytanie: kto i w jaki sposób miałby to robić? – mówi Rulewski, były działacz opozycji antykomunistycznej. Były senator PO wymienia odgórnie tworzone ruchy społeczne, które się nie powiodły, w tym AWS i Samoobronę.

– Sama Platforma Obywatelska była na początku pomyślana jako ruch społeczny. Teraz jednak jest tam wielu ludzi, którzy mają liberalne, a więc stawiające na indywidualizm poglądy. Oni nie widzą konieczności budowania solidarności społecznej ani też odnoszenia się do historii

– mówi Rulewski. Jak dodaje, duża część osób, które tworzyły Solidarność, dziś wspiera PiS.

– Trudno im się dziwić, bo to PiS wprowadziło do polityki państwa elementy solidarności społecznej – dodaje. Jego zdaniem PO musiałaby się „zresetować” i zacząć od nowa. – To groziłoby wywrotką partii – przyznaje Rulewski. 

CZYTAJ WIĘCEJ w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!