Staraliśmy się zrobić wszystko, by punkty zostały dziś u nas. Nie udało się, ale nie możemy patrzeć na sezon przez pryzmat tego meczu. Chciałbym, żebyśmy wszyscy z niego zapamiętali emocje na naszym stadionie, zdobywane bramki, sytuacje jakie stwarzaliśmy, obrony Martina Chudego, poświęcenie obrońców, radość naszego zespołu, euforię trybun

– dodał.

Przypomniał, że żegnany w sobotę po czterech latach hiszpański napastnik Igor Angulo przyszedł do Górnika po spadku do pierwszej ligi.

Długo można by o nim mówić. Dostarczył nam wielu emocji na boisku. Przyszedł do klubu w trudnym momencie, kiedy nie wszyscy chcieli tu przyjść do Zabrza. Zdawał sobie sprawę z oczekiwań wobec niego. Dzisiejsza owacja kibiców i zawodników dla niego to pokłosie tego, że się nie bał podjąć tego wyzwania

– stwierdził Brosz.

Jego zdaniem na początku sezonu problemem zespołu było zastąpienie w środku pomocy Szymona Żurkowskiego i Waleriana Gwilii, którzy zmienili klub.

Ta przebudowa była bardzo ważna, początek sezonu nie był taki, jaki chcieliśmy. Przed pandemia mieliśmy już mniej rotacji, ugruntowany skład, znaleźliśmy następców. Wtedy zaczęły się poprawiać wyniki. Stabilizacja, powtarzalność – do tego musimy dążyć

– podsumował.

Kontuzjowanego podczas sobotniego meczu obrońcę Erika Janżę czekają badania lekarskie. Piłkarze Górnika zakończą urlopy 3 sierpnia.