W piątek w Gdyni były kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Rafał Trzaskowski zapowiedział, że podejmuje się stworzenia ruchu obywatelskiego razem z samorządowcami i organizacjami pozarządowymi, bo - jak podkreślał - same partie nie wystarczą. Zadeklarował ponadto, że jest gotowy do rozmowy z każdym.

Żukowska została zapytana w niedzielę na konferencji prasowej Lewicy o tę zapowiedź Trzaskowskiego, czy środowiska lewicowe ją popierają i czy zamierzają się w niego zaangażować.

Myślę, że teraz każda partia, która tradycyjnie tworzy swoje młodzieżówki, również będzie tworzyła swój własny, prywatny ruch obywatelski. Nie tak to powinno wyglądać. Ruchy obywatelskie tworzą się same, po prostu, nie tworzą ich politycy, wiceszefowie partii, niegdysiejsi jeszcze wiceszefowie na poziomie europejskim jak pan Rafał Trzaskowski

- oceniła.

Jak podkreśliła, "nie ocenia tego jako ruchu wiarygodnego". "Ruchy obywatelskie są w Polsce, należy je wspierać i nie powinni tym ruchem kierować politycy, i to jeszcze takiej rangi - wiceszefowie partii (Trzaskowski jest wiceszefem PO - przyp. red.). Uważam, że to nie jest dobre zjawisko. Ruchy obywatelskie powinny być samodzielne, suwerenne, a partie polityczne są jak najbardziej potrzebne, i również powinny funkcjonować" - dodała.

W piątek w Gdyni Trzaskowski spotkał się ze swoimi zwolennikami na Skwerze Kościuszki, by podziękować za głosy, wsparcie w kampanii prezydenckiej i by ją podsumować. Trzaskowski, który w drugiej turze wyborów zdobył ponad 10 mln głosów, zwracając się do zebranych w Gdyni podkreślił, że "wszyscy się obudziliśmy przez ostatnie dwa miesiące" i naszym wspólnym zadaniem jest to, "żeby kontynuować budowę nowej solidarności".

Zapowiedział też kontynuowanie "tworzenia potęgi", "prawdziwego ruchu obywatelskiego, który pozwoli wygrywać kolejne wybory".