Marek Dyduch, poseł Lewicy, komentując powyborcze spięcia na linii Platforma Obywatelska i Lewica ocenił, że "gdyby powiedział językiem Lecha Wałęsy, to przecież nie mogliśmy PO i panu Trzaskowskiemu dać 120-130 proc. poparcia".

Elektorat jest elektoratem i 90-95 proc. elektoratu Lewicy zagłosowało na pana Trzaskowskiego, natomiast nie możemy zrozumieć ani pana Trzaskowskiego, ani jego komitetu, który zlekceważył Lewicę. Była propozycja spotkania pana Biedronia, Czarzastego i Zandberga z Trzaskowskim. Najpierw miało dojść do takiego spotkania,  później nie doszło, czyli było zlekceważenie kandydata, który miał 2,22 proc. poparcia, ale jednak. Wszyscy się spodziewali, że to będzie wyrównana walka. Jeżeli Trzaskowski i jego sztab zlekceważyli Lewicę, to niech nie opowiadają bajek, że mają do nas pretensje, ale niech mają je do siebie

- dodał.

Poseł Lewicy ocenił, że "to też znak czasu i znak podejścia tego ugrupowania do sytuacji w Polsce".

Jeżeli się lekceważy, a to nie jest pierwszy raz, kiedy Lewica została zlekceważona, to niech się nie dziwią, że przegrali i że powinni z tego wyciągnąć wnioski

- mówił.

Marek Dyduch ocenił, że "jeśli nie skupił się na wyborcach Lewicy to sam jest sobie winien".

Jeśli nie znalazł pięciu minut na rozmowę, to sam powinien wyciągnąć wnioski, że popełnił błąd

- dodał.

Ryszard Czarnecki, europoseł Prawa i Sprawiedliwości pytany o wyniki wyborów ocenił, że "rzeczywiście 440 tys. głosów to nie jest nokaut, ale jest to wyraźna różnica na punkty".

Nie było w tej kampanii momentu przełamania, myślę, że było ich kilka. Na pewno jednak sytuacja w której Andrzej Duda był postrzegany jako kandydat patriotyczny, a Rafał Trzaskowski publicznie głosił >>po co CPK, skoro jest port w Berlinie<< i okazuje się, że wszystkie kluczowe elementy w Warszawie, jak np. wywóz śmieci czy komunikacja są w rękach niemieckich

- powiedział.

Zdaniem Ryszarda Czarneckiego "PO była pewna zwycięstwa, stąd dziwaczne słowa Trzaskowskiego na wieczorze wyborczym, które przejdą do historii dziwactw, mówiące o tym, że na pewno wygrają po przeliczeniu wszystkich głosów"

Trzaskowski uznał, że ma wszystkie głosy Lewicy, w związku z tym nie będzie się krzątał wokół Lewicy, w związku z czym trzeba rywalizować z Andrzejem Dudą o elektorat prawicowy, ale elektorat prawicowy uznał, że lepszy jest oryginał - Andrzej Duda, od podróbki - Rafała Trzaskowskiego

- wskazał europoseł PiS.