Niemiecki portal Noizz.de kilka dni temu zaatakował Kompanię Piwowarską za wspieranie gali "Gazety Polskiej". Portal pisał, że "najbliższe lata będą oznaczały dalsze ograniczanie praw osób LGBT", a sygnałem do tego miała być właśnie... wspomniana gala. Niemiecki portal przypomniał, że jednym ze sponsorów gali była Kompania Piwowarska. Firma ta produkuje piwo także na rynek niemiecki. Po ataku niemieckich mediów wydała komunikat.

- Przepraszamy za stworzenie wrażenia, że wspieramy ruch anty-LGBT w Polsce poprzez przekazanie w lutym tego roku naszych produktów na galę "Człowiek Roku"

– czytamy w oświadczeniu dla mediów.

Firma zapewniła też, że "po tym incydencie" zweryfikowała "polityki sponsoringowe" i wzmocniła "wewnętrzne procesy akceptacji działań, aby mieć pewność, że są one zgodne z wyznawanymi przez nas wartościami".

Czy atak niemieckich mediów jest związany z faktem kolejnej porażki wyborczej Platformy Obywatelskiej? Zwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich mogło nie spodobać się wielu środowiskom, także za granicą. 

- Wygląda na to, że Niemcy chcą mówić Polakom już zupełnie bezczelnie, jak mają głosować, jak mają wybierać, a nawet jakie piwo mają pić

- komentuje redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" w rozmowie z dorzeczy.pl. 

- To zupełnie bezczelna próba cenzury i niszczenia wolności słowa. Mam nadzieję, że wszyscy odpowiedzialni poniosą za to kiedyś konsekwencje i będą pokazani wśród ludzi najbardziej łamiących wolność słowa (...) Jeżeli firma nie będzie chciała angażować się w imprezy, w których uczestniczy premier, tysiące ludzi, podczas których nagradzamy właśnie za obronę wolności słowa, to jest już wybór tej firmy. To pokazuje też, jaki jest stan wolności słowa w Niemczech

– ocenia Tomasz Sakiewicz