Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak przekazał, że żadna z zatrzymanych osób nie przyznała się do winy. "Część podejrzanych odmówiła składania wyjaśnień, część złożyła krótkie oświadczenia, że nie pamięta okoliczności wskazanych w zarzucie" – powiedział.

Architekt i główny projektant budowli w Stobnicy Waldemar S. usłyszał zarzut poświadczenia nieprawdy, związany z dokumentem, w którym zaniżono powierzchnię planowanej inwestycji i udzielenia tego dokumentu Pawłowi N. "Czyli pomocnictwa Pawłowi N. w czynie, który mu się zarzuca" – wyjaśnił prokurator.

Reprezentującym spółkę prowadzącą inwestycję Pawłowi N. i Dymitrowi N. przedstawiono zarzut prowadzenia budowy zagrażającej środowisku i prowadzeniu jej wbrew przepisom ustawy o ochronie środowiska. "Paweł N. usłyszał dodatkowo zarzut użycia dokumentu poświadczającego nieprawdę. To poświadczenie miało polegać na zaniżeniu powierzchni planowanej inwestycji" – dodał Wawrzyniak.

Urzędnicy Wydziału Architektury i Budownictwa w starostwie powiatowym w Obornikach Marek J. i Bernadetta G. usłyszeli zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych. "Polegający na nierzetelnej weryfikacji przedłożonych przez inwestora dokumentów doprowadzając tym samym do wydania decyzji administracyjnej udzielającej pozwolenia na budowę obiektu w Stobnicy" – opisał prokurator.

Inspektorom Powiatowego Nadzoru Budowlanego w Obornikach Danucie W. i Iwonie P. przedstawiono zarzuty niedopełnienia obowiązków. "Zaniechały podjęcia i nie wdrożyły do wykonania decyzji dotyczącej wstrzymania budowy w Stobnicy oraz poświadczyły nieprawdę w protokole z przeprowadzonej kontroli" – powiedział Wawrzyniak.

Za poświadczenie nieprawdy architektowi Waldemarowi S. grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Za niedopełnienie obowiązków służbowych inspektorom nadzoru budowlanego i urzędnikom obornickiego Wydziału Architektury grozi do trzech lat więzienia. Inwestorom za przestępstwa przeciwko środowisku grozi grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do dwóch lat.

Wobec podejrzanych prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych w kwotach od 10 tys. zł do 200 tys. zł, zakazu opuszczania kraju, zakazu komunikowania się pomiędzy współpodejrzanymi, a ponadto wobec urzędników zawieszenia w czynnościach. Prokuratura zabezpieczyła na mieniu podejrzanych łączną kwotę blisko 100 tys. zł.

Według prokuratury pozwolenie na budowę zostało wydane pomimo niezgodności projektu budowlanego z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, z przepisami techniczno–budowlanymi, a także pomimo braku wymaganych prawem budowlanym opinii, uzgodnień, pozwoleń i sprawdzeń. "Inwestycja trwa od 2014 r. a zarzuty dotyczą czynów z lat 2014-2018 r." – powiedział Wawrzyniak.

"Prokurator Okręgowy złożył sprzeciw do wojewody wielkopolskiego od ostatecznej decyzji starosty obornickiego o pozwoleniu na budowę, z uwagi na to, że została ona wydana z rażącym naruszeniem prawa" - powiedział Wawrzyniak. "Prokurator może zawsze wnieść taki sprzeciw, nawet jeżeli wydana decyzja jest ostateczna"

– dodał.

Powstający w Puszczy Noteckiej obiekt ma liczyć 14 nadziemnych kondygnacji i kilkudziesięciometrową wieżę. Budowa jest prowadzona na obszarze Natura 2000. Inwestorem jest poznańska spółka D.J.T.

O inwestycji zrobiło się głośno latem 2018 roku. Wówczas CBA rozpoczęło badanie prawidłowości wydanych decyzji w związku z jej realizacją. W sierpniu 2018 r. minister środowiska polecił Generalnemu Dyrektorowi Ochrony Środowiska wszczęcie pilnej kontroli procesu wydania decyzji ws. budowy na terenie Puszczy Noteckiej. Sprawa została też skierowana do prokuratury.

Pod koniec kwietnia ub. roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu poinformowała, że uchyliła decyzję z maja 2015 r. określającą warunki prowadzenia robót dla przedsięwzięcia polegającego na budowie tzw. zamku w Stobnicy i wniosła sprzeciw wobec jej realizacji. W 2015 r. Regionalna Dyrekcja uznała, że inwestycja w Puszczy Noteckiej nie będzie miała negatywnego wpływu na środowisko.

Powodem wznowienia postępowania i uchylenia poprzedniej decyzji oraz wniesienia sprzeciwu wobec realizacji przedsięwzięcia, było ujawnienie w trakcie realizacji inwestycji okoliczności dotyczących powierzchni przekształconej na potrzeby przedsięwzięcia, odbiegającej od deklarowanej wcześniej przez inwestora powierzchni ok. 1,7 ha. Według RDOŚ faktyczna powierzchnia inwestycji przekroczyła 2 ha.

RDOŚ podkreślił, że ma to wpływ na klasyfikację przedsięwzięcia jako "mogącego potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko, dla którego wymagana jest decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach, której inwestor nie przedłożył w toku postępowania pierwotnego". Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska 31 lipca 2019 r. utrzymał w mocy decyzję RDOŚ w Poznaniu. Inwestor odwołał się w tej sprawie do sądu.

Jak powiedział w czwartek Piotr Otrębski z Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, wskutek zaskarżenia decyzji GDOŚ przez inwestora, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 11 marca br. uchylił tę decyzję. 30 czerwca GDOŚ złożył skargę kasacyjną od wyroku WSA do Naczelnego Sądu Administracyjnego.