Kurczewski przesłał swe stanowisko dotyczące zakończonej kampanii w wyborach na prezydenta RP oraz m.in. takich wydarzeń, jak próby zakłócenia wystąpienia podczas wiecu na wrocławskim Rynku prezydenta Andrzeja Dudy przez kontrmanifestantów spod znaku Strajku Kobiet.

Nachalne promowanie m.in. poprzez media społecznościowe kandydata Platformy Obywatelskiej przez Prezydenta Wrocławia podczas kampanii prezydenckiej sprawia, że będzie on przez lata kojarzony z jedną partią polityczną. Nie ma już "partii Wrocław" i rzekomo bezpartyjnego Jacka Sutryka. Zarówno partia Wrocław, jak i Prezydent Sutryk są teraz w silnych objęciach Platformy Obywatelskiej i tak będą funkcjonować w świadomości wrocławian. Wszystkie błędy i problemy generowane przez Prezydenta i jego urzędników będą od teraz politycznie obciążać także Platformę

- napisał radny.

Według niego, jednoznaczne poparcie kandydata Koalicji Obywatelskiej kończy także etap „lansowania się przez Jacka Sutryka na człowieka samorządu”, gdyż „dość niewiarygodnie brzmi dziś w ustach partyjnie kojarzonego Prezydenta Wrocławia podkreślanie roli i wagi samorządu”.

„Haniebne wypowiedzi Marty Lempart (ze Strajku Kobiet), które padły podczas wizyty Prezydenta Andrzeja Dudy i żenujące próby zakłócenia jego spotkania ze zwolennikami, nie doczekały się żadnej reakcji ze strony rządzącego Wrocławiem Jacka Sutryka. Wrocław, który do niedawna kojarzył się z tolerancją i otwartością, najwyraźniej zaczął puszczać oko do ekstremistów ze skrajnej lewicy. W kontekście działań i zaniechań Prezydenta Wrocławia, podczas kampanii prezydenckiej, słowa wypowiedziane w poniedziałek nie mają żadnego atrybutu wiarygodności”

- uważa radny Kurczewski.

Prezydent Sutryk w poniedziałek powiedział:

"To, co przede wszystkim chciałem Wam dziś powiedzieć: myślę sobie, że może spróbujmy jakoś inaczej. Wiem, że będzie ciężko. Ale może warto spróbować szukać tego co nas łączy, spróbować zasypać podziały, które politycy między nami wykopali".

„We Wrocławiu zwolennicy Rafała Trzaskowskiego, w tym Jacek Sutryk wiele trudu poświęcili, żeby te podziały dodatkowo pogłębić, a zwolennikom Prezydenta Andrzeja Dudy uzmysłowić, że Wrocław to miasto przyjazne tylko i wyłącznie dla zwolenników Rafała Trzaskowskiego. Trwa budowa miasta otwartego na osoby sympatyzujące z Platformą Obywatelską i skrajną lewicą, a zamkniętego na te o odmiennym światopoglądzie i innych preferencjach politycznych. Osoby o bardziej konserwatywnych poglądach mają zamknąć buzie, nie przeszkadzać, a najlepiej zupełnie zniknąć. Niestety, pojednawcze komunikaty wysyłane po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich należy dziś niestety ocenić jako puste słowa” - podsumował szef klubu radnych PiS w Radzie Miejskiej Wrocławia.

Sutryk wybrany na prezydenta Wrocławia w 2018 roku był wspólnym kandydatem wielu partii politycznych i środowisk, które zawarły nawet formalne porozumienie i zrezygnowały z wystawiania własnych kandydatów. Oprócz PO popierały go też SLD, Razem, Nowoczesna, Zieloni, ruchy miejskie i inne lokalne organizacje lub stowarzyszenia.

Pomysłodawcą, by wystawić jednego wspólnego kandydata przeciwko kandydatce PiS poseł Mirosławie Stachowiak-Różeckiej, był ówczesny prezydent miasta Rafał Dutkiewicz.

Sutryk wygrał w I turze.