Liczba finansowych oszustw internetowych rośnie lawinowo już od kilku lat. W tym roku skalę zjawiska dodatkowo potęguje pandemia koronawirusa - pisze dziś "Rzeczpospolita".

Jak podaje dziennik podczas pandemii koronawirusa między lutym, a majem 2020 roku liczba ataków cybernetycznych w instytucjach finansowych wzrosła o 238 procent. "Polsce nie jest aż tak źle, ale tu również przestępstw przybywa – często dzięki niefrasobliwości klientów banków, którzy mają niewystarczająco skomplikowane hasła, klikają na wszystkie przesyłane linki lub ujawniają swoje wrażliwe dane" - czytamy.

"Z danych zbieranych przez CERT Polska wynika, że na ataki cybernetyczne narażona jest niemal co piąta osoba. Na drugim miejscu – z udziałem ponad 16-procentowym są banki i to one były w ubiegłym roku ofiarą dwóch trzecich incydentów kwalifikowanych przez CERT jaka poważne, czyli takie, które zakłócają świadczenie usługi kluczowej" - pisze gazeta.

W artykule wskazano, że warto zachować czujność przy opłatach, za otrzymywane faktury. "Okazuje się bowiem, że oszuści coraz częściej podszywają się pod firmy telekomunikacyjne lub energetyczne, podrabiają ich faktury i zamieszczają na nich swoje numery rachunków" - podkreśla.

"Płacący, którzy nie mają zdefiniowanego przelewu danego usługodawcy, rzadko sprawdzają wszystkie dane w otrzymywanych dokumentach, a właśnie na to liczą oszuści. Wprawdzie na użytkownikach mediów nie zbiją takich kokosów jak przestępcy działający na większą skalę, którym udało się w ubiegłym roku oszukać LOT na 2,6 mln zł raty za samoloty, ale i tak na stopę zwrotu pewnie nie narzekają" - przypomniała gazeta.

Według dziennika oszustwom w tym momencie dodatkowo sprzyja praca zdalna i pandemia. "Wykryto wiele przypadków rozsyłania fałszywych e-maili z rzekomymi informacjami o Światowej Organizacji Zdrowia. Przykładem wykorzystywania pandemii był też e-mail od lekarza, który obiecywał szczegółowe informacje na temat środków bezpieczeństwa do ochrony przed globalną pandemią. Wystarczyło kliknąć w załączony link, aby zostało zainstalowane złośliwe oprogramowanie przejmujące dane w komputerze i umożliwiające dostęp do systemu sieciowego i kontaktów odbiorcy wiadomości" - podano w artykule.



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl