Marszałek Witek zapytana o protesty wyborcze. "Nie sądzę, by miały wpływ na wynik wyborczy"

Prawo do protestu mają wszyscy, ale przewaga głosów oddanych na prezydenta Andrzeja Dudę jest na tyle duża, że nie sądzę, by jakikolwiek protest miał wpływ na wynik wyborczy - oceniła w czwartek marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

marszałek Sejmu Elżbieta Witek / Kancelaria Sejmu / Łukasz Błasikieiwcz

Marszałek Sejmu została zapytana w czwartek przez dziennikarzy o znaczenie protestów wyborczych.

Witek zauważyła, że przewaga głosów oddanych na Andrzeja Dudę jest na tyle duża, że nie wyobraża sobie, by jakikolwiek protest miałby wpływ na wynik wyborczy.

Odnosząc się do głosów z zagranicy, gdzie część pakietów wyborczych dotarła do wyborców z opóźnieniem, Witek powiedziała, że zawsze tak jest, że "jakieś trudne sytuacje mogą się zdarzyć".

- Tak było za granicą, wiem, że niektóre kraje wręcz odmawiały przeprowadzenia wyborów ze względu na panującą pandemię

- podkreśliła.

- Prawo do protestu mają wszyscy. Protesty będą rozpatrywane, ale nie sądzę, żeby jakikolwiek protest miał wpływ na wynik wyborczy

- oświadczyła marszałek.

W niedzielnej II turze wyborów prezydenckich Andrzej Duda zdobył 51,03 proc. (10 mln 440 tys. 648 głosów), uzyskując reelekcję. Kandydat KO Rafał Trzaskowski osiągnął wynik 48,97 proc. (10 mln 18 tys. 263 głosy). PKW podała wyniki w poniedziałek wieczorem.

Czwartek jest ostatnim dniem, w którym można złożyć protest wyborczy; do środowego popołudnia w SN zarejestrowano ich 60.

Po rozpoznaniu protestów wyborczych i na podstawie sprawozdania z wyborów PKW, Sąd Najwyższy w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych rozstrzyga o ważności wyboru prezydenta. Ma na to 21 dni od dnia podania wyniku wyborów do publicznej wiadomości przez PKW, czyli do 3 sierpnia.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Elżbieta Witek #protesty wyborcze

am
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo