To już kolejny raz, gdy posłowie Koalicji Obywatelskiej nie stawiają się w Ministerstwie Sprawiedliwości, wbrew zapowiedzi wyrażonej przez nich na piśmie. Resort podkreśla, że „ich ataki na Fundusz Sprawiedliwości i Ministerstwo nie mają charakteru merytorycznego, lecz są elementem nieodpowiedzialnej walki politycznej”.

„Politycy związani ze sztabem wyborczym kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta wykorzystali w kampanii wyborczej dramat ciężko skrzywdzonych w przeszłości kobiet. Nie przyjmowali do wiadomości próśb – zgłaszanych przez nie same - by zostawić je w spokoju. Wysuwali oskarżenia, jakoby obecny Fundusz Sprawiedliwości ponosił odpowiedzialność za sytuację matki i córki. Nieprawdziwe zarzuty powtarzają również po wyborach, nie próbując nawet ich zweryfikowania”.
- czytamy w komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Jak się dowiedzieliśmy, Ministerstwo Sprawiedliwości już po raz drugi przygotowało do wglądu posłom Kamili Gasiuk-Pihowicz i Arkadiuszowi Myrsze partię dokumentów dotyczących Funduszu Sprawiedliwości. Chodzi o materiały z pochodzące z lat 2012-2015, a więc – jak podkreśla resort sprawiedliwości - z okresu, w którym pokrzywdzone kobiety najbardziej potrzebowały pomocy. Był to czas, w którym toczyło się postępowanie w tej sprawie i doszło do prawomocnego skazania.

Resort sprawiedliwości wskazuje przy okazji uwagę na środki przeznaczane dla osób pokrzywdzonych przestępstwem i to, jak zmieniały się one na przestrzeni lat:

„Na czele Ministerstwa Sprawiedliwości stali wtedy politycy Platformy Obywatelskiej, a środki przekazywane dla osób pokrzywdzonych przestępstwem były nieproporcjonalnie mniejsze od obecnych. W 2012 r. organizacje pożytku publicznego otrzymały z Funduszu na pomoc ofiarom przestępstw 1,6 mln zł, w 2013 - 10,3 mln zł, w 2014 - 15,6 mln zł, a w 2015 - 16,3 mln zł. Natomiast w 2016 roku tylko na pomoc świadczoną przez ośrodki dla pokrzywdzonych przestępstwem przeznaczono 19,7 mln zł, w 2017 - 16,4 mln zł, w 2018 - 25,3 mln zł, w 2019 - 75 mln zł, a w 2020 r. (do końca maja) - już 70 mln zł. Jak widać, w 2019 roku kwota przeznaczona na pomoc za pośrednictwem ośrodków dla pokrzywdzonych przestępstwem wzrosła ponad czterdziestokrotnie w porównaniu do roku 2012, kiedy rządziła Platforma”.
- wynika z wyliczeń przedstawionych w komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Jednocześnie resort podkreśla, że Prokuratura Regionalna w Poznaniu prowadzi postępowanie w sprawie nieprawidłowości w Funduszu w latach 2012-2015. W komunikacie czytamy, że dowodzi to, że „właśnie w okresie rządów PO gospodarowano środkami Funduszu w sposób budzący wątpliwości organów ścigania”.

„Dopiero za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy zreformowany Fundusz Sprawiedliwości podjął realne i systematyczne działania na rzecz przeciwdziałania przyczynom przestępczości i pomocy ofiarom przestępstw. Powstała ogólnopolska sieć punktów pomocy - 351 miejsc w całym kraju, gdzie mogą zgłaszać się poszkodowani. Umożliwiony został również kontakt za pośrednictwem internetu i infolinii, co dodatkowo wpłynęło na wzmocnienie bezpieczeństwa zwłaszcza ofiar przemocy domowej. Dzięki zreformowaniu Funduszu Sprawiedliwości, co nastąpiło z inicjatywy ministra Zbigniewa Ziobro, wbrew nieprawdziwym twierdzeniom polityków Koalicji Obywatelskiej, zdecydowana większość środków Funduszu – do którego zadań należy również pomoc postpenitencjarna i przeciwdziałanie przestępczości - przekazywana jest na pomoc pokrzywdzonym przestępstwem. Kwestionowanie obecnych działań Funduszu Sprawiedliwości oznacza kwestionowanie udzielenia przez Fundusz w 2019 roku pomocy 25 tysiącom ofiar i świadkom przestępstw, 3 milionom dzieci, które dostały kamizelki odblaskowe i są bezpieczniejsze na drodze, strażakom z OSP, którzy dostali nowy sprzęt ratujący zdrowie i życie obywateli, rodzinom osób, które są w śpiączce, a dostaną szansę wybudzenia w nowej klinice „Budzik” Ewy Błaszczyk, której budowę finansuje Fundusz Sprawiedliwości, oraz pacjentom kilkudziesięciu szpitali, które otrzymały z Funduszu sprzęt ratujący życie.
- czytamy w komunikacie Ministerstwa Sprawiedliwości.

Odnosząc się do nieobecności Kamili Gasiuk-Pihowicz i Arkadiusza Myrchy, przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości mówią wprost o lekceważeniu.

„Nieobecność polityków Koalicji Obywatelskiej, gdy mogli zapoznać się z dokumentacją Funduszu Sprawiedliwości, świadczy o lekceważeniu przez nich znaczenia pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem”.
- czytamy w komunikacie przesłanym do redakcji portalu niezalezna.pl.