Belg, w nadzwyczaj krótkim zaproszeniu, tym razem nie zdecydował się na wskazywanie obszarów, które są jeszcze problematyczne, tak jak to było przed poprzednim szczytem. Przyznał jednak, że nie będzie łatwo o kompromis. "Osiągnięcie porozumienia będzie wymagało ciężkiej pracy i woli politycznej ze strony wszystkich. Teraz jest czas" - podkreślił Michel.

Choć do zakończenia obecnej perspektywy finansowej zostało mniej niż pół roku nie we wszystkich stolicach panuje przekonanie, że porozumienie musi być wypracowane już teraz. Krajom, które mają otrzymać największe wsparcie na przezwyciężenie kryzysu, zależy jednak na tym, żeby doprowadzić do kompromisu tak szybko jak to możliwe. Na presję czasową wskazują też instytucje unijne, zarówno Komisja Europejska, jak i Parlament Europejski, który musi przegłosować jeszcze wszystkie akty prawne dotyczące wydawania funduszy z nowych wieloletnich ram finansowych.

Michel, a także niemiecka prezydencja, również są w gronie tych, którzy naciskają na jak najszybsze załatwienie sprawy. "Porozumienie jest niezbędne" - oświadczył szef Rady Europejskiej, przypominając w swoim zaproszeniu, że od ostatniego wideoszczytu w czerwcu intensywnie współpracował ze wszystkimi szefami państw i rządów, uwzględniając ich obawy. Jak zaznaczył, na tej podstawie przedstawił propozycję rozwiązania kluczowych problemów i zbudowania pomostów między różnymi stanowiskami.

Mimo wszystko w UE cały czas trwa spór o wielkość funduszu odbudowy, warunki, na jakich miałyby być wypłacane pieniądze oraz proporcje między grantami i pożyczkami. "Będziemy musieli znaleźć realne rozwiązania i dojść do porozumienia, z korzyścią dla naszych obywateli" - napisał Belg.

Pierwsze od miesięcy fizyczne spotkanie szefów państw i rządów "27" rozpocznie się w piątek o godz. 10. Propozycja Michela, którą przygotował po konsultacjach dwustronnych z unijnymi stolicami, przewiduje, że budżet UE na lata 2021-2027 ma wynosić 1074 mld euro, a fundusz odbudowy Next Generation EU 750 mld euro.