Posłuchać mądrości Kościoła

  

W niedzielę wyborczą zostałem zaproszony na imieniny do znajomych. Pod koniec obiadu zacny pan Edward wręczył mi tablicę z roku 1964, przedstawiającą zestaw fotografii ówczesnych polskich biskupów, z których dziś prawie nikt już nie żyje. Są tam zdjęcia ks. prymasa Wyszyńskiego, kard. Wojtyły, bp. Bareły i innych – wszystkich ich znałem.

Przypomniałem sobie złośliwy dwuwiersz z tego okresu, powtarzany wtedy przez ludzi: „Same durnie są u steru, od komuny aż do kleru”. Jakież to było niesprawiedliwe, kiedy dziś patrzy się na te znakomite nazwiska w polskim Kościele…

Czyszczenie przestrzeni publicznej z obecności Kościoła

Niestety ośmieszanie Kościoła trwa, środowiska lewackie bez przerwy próbują zepchnąć go do piwnic życia publicznego, kulturalnego i nie ma życia dla ludzi, którzy wierzą w Chrystusa. Tak jest w Europie, tak jest i w Polsce. Owszem, mieliśmy pewien oddech za czasów św. Jana Pawła II – wtedy było jakoś radośniej i bardziej normalnie.

Jednak patrząc na wspomniane znajome zdjęcia wielkich pasterzy Kościoła, pomyślałem też o tym, że podczas kampanii wyborczej właściwie nie było powołania się na głos Kościoła. Szkoda, bo Kościół w sprawach społecznych ma naprawdę dużo do powiedzenia. Nawet prezydent Donald Trump potrafił w Warszawie powołać się na słowa naszej jakże wymownej pieśni – „My chcemy Boga”. Dobrze, że przynajmniej prezydent Andrzej Duda dawał sygnały swojego przywiązania do wartości chrześcijańskich. Przybywał często na Jasną Górę, ostatnio po wyborach modlił się na apelu jasnogórskim.

Poza tym było milczenie: o Bogu, o Chrystusie, o Kościele. Także niektórzy ludzie Kościoła poddali się dyktatowi poprawności politycznej nachalnie „polecanej” przez media lewackie i postanowili czyścić przestrzeń publiczną według klucza: „Kościół nie powinien włączać się do polityki”. Ukazywały się nawet zarządzenia, które uporządkowały sprawy według życzeń… TVN.

Plan uczynienia z Polski republiki bananowej

A jaki jest dyktat, który od długiego czasu słyszymy w polsko brzmiących mediach? Totalna krytyka rządów, które powstały w wyniku wygranych wyborów. Przekłada się to na lekceważenie wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Naród wybrał, ale to nie miało znaczenia. Jakie więc tak naprawdę prawa ma naród?

Aktualne więc jest pytanie: czy naród ma prawo wyboru? Według pewnej opcji politycznej, płynącej z Europy i obecnej na polskiej scenie medialnej – naród ma prawo do wyboru, ale musi to być wybór zgodny z poprawnością polityczną, która jest niejako nową religią Europy.

Okazuje się, że poprawność polityczna ma wielki wpływ na życie społeczne. To także dało się dostrzec w bardzo brutalnej, barbarzyńskiej i często oszczerczej kampanii o fotel prezydenta RP. Brak odpowiedzialności za słowo, najzwyklejsze ignorowanie VIII przykazania, a mimo że jesteśmy przecież krajem chrześcijańskim, panowało powiedzenie: „róbta, co chceta”, wszystkie chwyty dozwolone. W tzw. demokracji liberalnej takie zasady obowiązują – czyli nie obowiązują żadne. To w gruncie rzeczy prawa republiki bananowej. Może dlatego, kiedyś, gdy zapytałem dzisiaj już śp. marszałka Macieja Płażyńskiego, dlaczego wystąpił z Platformy Obywatelskiej, którą przecież zakładał, spuścił smutno głowę w milczeniu. Kiedy indziej w Gdańsku odpowiedział na to pytanie: bo planowano zrobienie z Polski republiki bananowej. Wydaje się, że próba takiej przebudowy Polski ciągle trwa.

Wizja prawdziwego dobra Polski

W prezydenckiej kampanii wyborczej nie zauważało się dyskusji merytorycznej. Tylko Andrzej Duda przedstawił konkretny patriotyczny program gospodarczy. To dobrze, że u steru Polski są ludzie sprawiedliwi. 

Trzeba też jeszcze zauważyć, że w Polsce znaczące miejsce zajmują reżyserzy, którzy posługują się tzw. licentia poetica: trochę prawdy, trochę wymyślonych obrazków.

Takim sposobem wprowadzone zostało do obiegowego języka określenie: ksiądz-pedofil. I nikt za to nie ponosi odpowiedzialności… Zastosowano hitlerowską zasadę odpowiedzialności zbiorowej, której wynikiem było m.in. zamordowanie św. Maksymiliana Kolbego. Jak można tak mówić, jeżeli na tysiąc wszystkich skazanych za pedofilię 997 osób to świeccy, a tylko trzy to osoby duchowne…?

Jednak dożyliśmy w Polsce czasów, że decydujący głos ma dziś dziennikarz, reżyser, ten, kto dużo krzyczy, choćby zmyślał, a nie prokurator. W ten sposób ateiści niszczą autorytet Kościoła, żeby mogli robić z Polską, co im się podoba.

Dlatego u steru rządów naszym krajem potrzeba ludzi, którzy wiedzą, co Polskę stanowi. Mówił o tym w kazaniu 11 lipca, w święto patrona Europy – św. Benedykta, abp Marek Jędraszewski. Kazanie to pokazało także, że ludzie Kościoła mają wizję prawdziwego dobra naszego kraju, dlatego dzisiejsi marksiści, genderyści i lewacy chcieliby ten głos za wszelką cenę zagłuszyć. Tym bardziej widać więc, że mamy właśnie czas Kościoła, bo Kościół – i obecny w nim Chrystus – niesie światu pokój i ocalenie. 


Autor jest założycielem i moderatorem Ruchu „Europa Christi”


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts